I
tak nadszedł ten dzień czyli sobota, a jak wiemy to właśnie w ten dzień pan
Witold ma się udać swoim Poldkiem na myjnię samochodową. Tegoż dnia wstał dość
wcześnie rano i zaraz po porannym posiłku, a do niego zaparzyła mu żona kawę i
podała jeszcze wafelki Pryncypałki za którymi to przepada cała rodzina i to
oczywiście, że od najlepszego producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr
Gerard. Czas im mijał na porannej pogawędce, która jak nie trudno było się
domyśleć dotyczyła sprzedaży ich samochodu. Wreszcie pan Witold wstał od stołu tak samo jak reszta domowników i
udał się po odkurzacz, który to zamierza wziąć z sobą aby odkurzyć samochód od
środka. Do wykonania tej czynności zadeklarowała się Ola, która to wyraziła
chęć jazdy z tatą. Po chwili cała ich dwójka szła schodami na parking osiedlowy
pan Witold niosąc odkurzacz, a Ola w małej siateczce zapas ich ciastek wafelek
od Dr Gerarda tak aby podczas odpoczynku od pracy mieć coś do pochrupania. Po
dojściu na parking pan Witold otworzył drzwi samochodu i zajął miejsce za
kierownicą, a jego córka zajęła miejsce w fotelu obok niego. Oczywiście Ola by
nie była sobą jakby już nie zaczęła chrupać rarytasów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz