czwartek, 6 sierpnia 2020

Deser lodowy z drażami Dr. Gerarda

Uwielbiam lody zwłaszcza w upalne dni. Myślę, że większość podziela moje zdanie. Jestem szczęśliwa, bo dostałam od córki i syna na imieniny maszynkę do robienia lodów. Ona od razu robiąc deser mrozi je. Jedynie sorbety po zrobieniu wkładam na godzinę do zamrażarki, by były bardziej zmrożone. Prawie codziennie wymyślam deser lodowy dla całej rodziny. Już jedliśmy lody truskawkowe, jagodowe, czekoladowe, śmietankowe, waniliowe. Teraz postanowiłam zrobić lody miętowe. Dzień wcześniej przygotowałam masę z mleka żółtek i z listków mięty. Następnego dnia wlałam do maszynki, która robi lody. Po 40 minutach miałam lody. Włożyłam do pucharków i udekorowałam je drażami produkcji Dr. Gerarda zamiast pokruszonej czekolady. To był dobry pomysł z tymi ciasteczkami. Bardzo wszystkim smakowały. W sobotę do córki Marysi przyjechały dwie koleżanki z uczelni. Będą u nas przebywać parę dni. Wtedy zaczęły wymyślać różne desery lodowe z dodatkiem smakołyków Dr. Gerarda. Miałam upiec ciasto lecz Marysia z przyjaciółkami zrobiły tort lodowy o smaku śmietankowo- jagodowym. Na dnie tortownicy poukładały  biszkopty morelowe  Dr. Gerarda. Właśnie takie miałam w domu. Na dwie godziny włożyły tort do lodówki. Po południu każdy dostał duży kawałek przepysznego lodowego deseru. Młodzież zapomniała o liczeniu kalorii, tylko zajadała się smakołykami. Następnego dnia córka z synem i koleżankami pojechały nad zalew popływać i poopalać się.             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz