Witam.
Ostatnio odważyłam się na przygotowanie i upieczenie domowego chleba. Kupiłam
ciasteczka Krakersy Goldfish ,,Dr Gerard” i zaczęłam przygotowania. Muszę się
pochwalić, że przygotowałam także sama zakwas. Przeglądałam różne strony z
przepisami, w końcu wypracowałam swój własny. Koleżanka podała mi przepis na
swój. Ona pierwszego dnia do słoika wsypała łyżkę mąki żytniej i tyle samo
pszennej, oraz dodałam gram drożdży i wodę. Wszystko miało mieć konsystencję
gęstej śmietany. Ja natomiast zjadając ciasteczko Krakersy Goldfish ,, Dr
Gerard”, zrobiłam i uzbroiłam się w cierpliwość, swój własny. Do słoika dodałam
pół literatki mąki żytniej oraz tyle samo ciepłej wody. Dokładnie wymieszałam i
przykrywając lnianą ściereczką odstawiłam . Przesz pięć dni o tej samej porze
dodawałam tyle samo rzeczy, czyli pół literatki maki żytniej i tyle samo wody
cieplej. Po pięciu dniach miałam gotowy zakwas, był kwaśny. Mogłam upiec swój
pierwszy chleb. Jeszcze jedno ciasteczki Krakersy Goldfish. Najpierw wsypałam
kilogram mąki pszennej, szklankę mąki żytniej i szklankę otrąb, po pół szklani
łuskanego słonecznika oraz siemienia lnianego, trzy łyżeczki soli. Cztery łyżki
zakwasu oraz pięć szklanek ciepłej wody. To wszystko wymieszałam . Ciasto
przelałam do foremek, wysmarowanych masłem oraz obsypanych otrębami. Odstawiłam
na trzy godziny. W tym czasie kawka oraz ciasteczka Krakersy Goldfish ,,Dr
Gerard”. Po trzech godzinach do piekarnika. Wierzch ciasta posypałam nasionami
słonecznika i spryskałam ciasto oraz cały piekarnik wodą. Chleb piekłam przez
50 minut w temperaturze 200 stopni. Cóż mogę powiedzieć. Pyszny domowy chleb.
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz