wtorek, 11 sierpnia 2020

Mój pierwszy chleb


Witam. Ostatnio odważyłam się na przygotowanie i upieczenie domowego chleba. Kupiłam ciasteczka Krakersy Goldfish ,,Dr Gerard” i zaczęłam przygotowania. Muszę się pochwalić, że przygotowałam także sama zakwas. Przeglądałam różne strony z przepisami, w końcu wypracowałam swój własny. Koleżanka podała mi przepis na swój. Ona pierwszego dnia do słoika wsypała łyżkę mąki żytniej i tyle samo pszennej, oraz dodałam gram drożdży i wodę. Wszystko miało mieć konsystencję gęstej śmietany. Ja natomiast zjadając ciasteczko Krakersy Goldfish ,, Dr Gerard”, zrobiłam i uzbroiłam się w cierpliwość, swój własny. Do słoika dodałam pół literatki mąki żytniej oraz tyle samo ciepłej wody. Dokładnie wymieszałam i przykrywając lnianą ściereczką odstawiłam . Przesz pięć dni o tej samej porze dodawałam tyle samo rzeczy, czyli pół literatki maki żytniej i tyle samo wody cieplej. Po pięciu dniach miałam gotowy zakwas, był kwaśny. Mogłam upiec swój pierwszy chleb. Jeszcze jedno ciasteczki Krakersy Goldfish. Najpierw wsypałam kilogram mąki pszennej, szklankę mąki żytniej i szklankę otrąb, po pół szklani łuskanego słonecznika oraz siemienia lnianego, trzy łyżeczki soli. Cztery łyżki zakwasu oraz pięć szklanek ciepłej wody. To wszystko wymieszałam . Ciasto przelałam do foremek, wysmarowanych masłem oraz obsypanych otrębami. Odstawiłam na trzy godziny. W tym czasie kawka oraz ciasteczka Krakersy Goldfish ,,Dr Gerard”. Po trzech godzinach do piekarnika. Wierzch ciasta posypałam nasionami słonecznika i spryskałam ciasto oraz cały piekarnik wodą. Chleb piekłam przez 50 minut w temperaturze 200 stopni. Cóż mogę powiedzieć. Pyszny domowy chleb. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz