Witam.
Minęła sobota i niedziela , a nie ukrywam były to dni pełne emocji i
karnawałowej zabawy. Sobotę rozpoczęłam wypiekami. Nasmażyłam ciasteczek czyli
róże karnawałowe . I w szafce mam zawsze schowane pyszne kruche ciasteczka firmy
,,Dr Gerard”. Lubimy je całą moją rodziną. Na sobotę kupiłam Mafijne Choco i
różnego rodzaje Zwierzaków. Sprzątając kuchnię po wypiekach, odebrałam telefon
z zapowiedzią odwiedzin moich kuzynów. Kuzyni przyjechali ze śląska w
odwiedziny do mojej ciotki. Naprawdę się ucieszyłam. Cieszyłam się , że
poczęstunek w formie ciasteczek mam. Około południa. Byłam już gotowa na przyjęcie
gości. Zadzwonił dzwonek i otwierając drzwi usłyszał wielki szum. W drzwiach
stali kuzyni, w perukach z szampanami itp. I Zaczęła się zabawa. Na stole
znalazły się oprócz moich ciasteczek Mafijnych I Zwierzaków, pełne salaterki
sałatek, śledzi ,wędliny. Przyjechali z niezłym prowiantem. I tak się zaczęła
nasza zabawa karnawałowa. Nazwa rodzinny karnawał. Bawiliśmy się do białego rana.
Przeżyliśmy prawdziwą kolejną noc sylwestrową. Kuzynostwo było zachwycone
słodyczami ,,Dr Gerarda”. Więc jak wyjeżdżali kupiłam im trochę tych łakoci na
drogę. Nawet zima nie jest zimą, kiedy odwiedzi Cię rodzina. Wtedy nie masz
czasu na zastanowienie się , czy masz ochotę na zabawę czy też nie. Śmiałam się
do nich, że bardzo dobrze ,że tak rzadko przyjeżdżają, bo rozciągnęli by mi mieszkanie. Sobotni karnawał
był naprawdę świetny. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz