Pierwszy tydzień ferii spędziliśmy w domu, ale za to w drugim
postanowiliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym tj. ferie z odwiedzinami u
babci.
Po drodze wstąpiliśmy do marketu kupić jakieś słodycze do
kawy na dzień dobry. Przeglądając regały sklepowe natrafiliśmy na WIT’AM ciastka
na dzień dobry Dr Gerarda. Skoro taki szeroki asortyment był obok siebie to
skorzystaliśmy z tego faktu i kolejne opakowania wpadały do koszyka tj. MAFIJNE
CHOCO, ZWIERZAKI MAŚLANE i ZWIERZAKI WIELOZBOŻOWE, które babcia wręcz ubóstwia.
Zajeżdżamy na podwórko do babci, a w progu ciocia Krysia
krzyczy, że chyba myślami nas ściągnęła. A my uśmiechnięci i zadowoleni, że
chyba szykuje się jakiś DESER i nie pomyliliśmy się.
Wypakowaliśmy z auta wszystkie toboły oraz zwierzaki, rozgościliśmy
się i poszliśmy z zakupionymi po drodze słodyczami Dr Gerarda do babci
przywitać się i skosztować kawy.
Ciocia Krysia wstawiła
wodę na kawę jeszcze zanim przyszliśmy, więc gdy siadaliśmy do stołu, stała już
gotowa. Nic, tylko rozkoszować się ciastkami!
Od ostatnich odwiedzin babci trochę czasu minęło, więc
mieliśmy o czym rozmawiać.
W trakcie pogaduchów wspominaliśmy wcześniejsze wizyty u babci
w tle z DESEREM z Deseroteki Dr Gerarda, którego wykonaniem zajmowała się
ciocia Krysia. Jak już wcześniej wspominałem, w trakcie pogaduchów ciocia
Krysia uchyliła nam rąbek tajemnicy, iż szykuje na jutro deser. Ale jaki, to
dowiemy się dopiero jutro.
I masz babo placek. Narobiła nam ochoty i smaku, a do jutra musieliśmy
obejść się jedynie smakiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz