Dzień urodzin mamy pana Witolda zbliżał się wielkimi
krokami. Już wcześniej, czyli na prawie dwa tygodnie przed tym terminem jego
mama zadzwoniła z oficjalnymi zaprosinami. Obchodziła ona okrągłą rocznicę
czyli siedemdziesiąte urodziny. Teraz właśnie pan Witold zastanawiał się nad
prezentem jaki by tu kupić i to właśnie taki, który to by służył jego mamie. Na
tydzień przed uroczystością zadzwonił on do swojego brata z propozycją aby kupić
jakiś prezent razem. W trakcie rozmowy jaką z nim prowadził dowiedział on się,
że jego brat ma już kupiony prezent i nie wie co też by mógł mu poradzić w
wyborze prezentu. Następnie pan Witold odłożył słuchawkę i jeszcze bardziej się
pogrążył w rozmyślaniu. Następną rzeczą jaką zrobił to zaparzył sobie kawę, wyjął
z segmentu miseczkę gdzie były jego ulubione ciasteczka witam ciastko na dzień
dobry od jego zdaniem najlepszego producenta łakoci jakim jest producent Dr
Gerard, postawił je na stole i poprosił domowników o pomoc w wyborze prezentu. Jego
żona co rusz to wychodziła z jakimiś propozycjami ale zarówno panu Witoldowi
jak i ich córce nie przypadało to do gustu. Słodkości z talerzyka ubywało, a
oni nie mogli się zdecydować na ten jedyny najodpowiedniejszy prezent. Wreszcie
ich córka wyszła z propozycją aby kupić babci nowy telefon komórkowy, taki z
dużymi klawiszami, bo słyszała jak babcia na ten który ma narzeka, mówiąc, że
się jej psuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz