Czerwiec to miesiąc z uroczystościami imieninowymi w mojej
rodzinie. Począwszy od imieniny córki Bogusi , męża Jana, siostry Danuty i
Brata Władysława. Prawie w każdą sobotę imprezujemy. Na szczęście nie bawimy
się w wyszukane prezenty. Symbolicznie kwiaty lub dobre wino. Z okazji imienin
córki postanowiłam upiec ciasto. W ogródku miałam truskawki i wymyśliłam sernik
na zimno. W naszej rodzinie serniki w każdej postaci są ulubionymi ciastami.
składniki;
krakersy Dr. Gerard, ser naturalny mielony w wiaderku, budyń , 1,1/2 szk. mleka, cukier waniliowy, 4
łyżeczki żelatyny, truskawki, 2 galaretki truskawkowe.
Wykonanie;
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia i ułożyć krakersy.
Budyń ugotować w podanej ilości mleka z cukrem waniliowym,
żelatynę rozpuścić w małej ilości gorącej wody Do sera dawać stopniowo wystudzony
budyń i miksować. Na koniec wlać żelatynę. Masę przełożyć na ciastka i włożyć
do lodówki. Galaretki rozpuścić w mniejszej ilości wody niż jest w przepisie.
Truskawki umyć, obrać ze szypułek i ułożyć na serniku. Zalać tężejącą galaretką.
Następnego dnia włożyłam z tortownicą do
specjalnego pojemnika na tort i pojechaliśmy z mężem do Bogusi. Po drodze
kupiłam wnukom słodycze mojego
ulubionego producenta Dr.Gerarda. Wcześniej umówiliśmy się, że przyjadę przed
południe i przypilnuje niesfornych bliźniaków Mateusza i Marcinka. Dzieci
ucieszone zaraz do nas przybiegły z pytaniem co mi kupiłaś. Dlatego nigdy nie
jeżdżę bez drobnego upominku. Zaraz włożyliśmy ciasto do lodówki. Najpierw
córka musiała wyjąć dolną szufladę, żeby zrobić miejsce. Cała lodówka była
zajęta przeróżnymi smakołykami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz