poniedziałek, 8 października 2018

Jesienny spacer


Jesienny spacer

 

Poczułem się nieco znużony siedzeniem kilku godzin przed telewizorem i zajadaniem, słonych przekąsek od Dr Gerarda. Tym razem tak się złożyło, że moja żona w pracy, a ja zajmowałem się naszą córką, co prawda uczęszcza już do drugiej klasy szkoły podstawowej, nie jest już taka mała, czasami pomysły ją przerastają Załawcza, kiedy zaprosi swoje koleżanki. Obiad z grubsza miałem przygotowany, ziemniaki obrane, surówka zrobiona, tylko podsmażyć kotlety, ale to tuż przed przybyciem Kasi. Ania była już gotowa czekając w korytarzu. Po drodze wpadła do sąsiadów, aby zabrać swoją koleżankę, z którą nie omal się nierostają. Pogoda była taka sobie, na wszelki wypadek zabrałem parasol. W parku było kilka osób spacerujących, kilka siedzących na ławeczkach. Dziewczynki zajęły się swoją zabawą a ja po dłuższym spacerze dosiadłem się do pana w ciemnych okularach, z ładnym owczarkiem na smyczy. Po wstępnej rozmowie zostałem poczęstowany, pysznymi czekoladkami ze znanej mi firmy Dr Gerard. Rozmowa nasza potoczyła się na temat piesków. Pan ten wyjaśnił mi, że jest niewidomy a obecny pies to pies przewodnik. Temat ten bardzo mnie zainteresował, bo szczerze mówiąc mało wiedziałem na ten temat. Słuchałem z wielką uwagą jak ten pan opowiadał o psach przewodnikach i o ich zdolnościach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz