Witam.
Pewnego dnia, kiedy zjadłam już ostatnie Draże mojej, i nie tylko mojej
ulubionej firmy ,,Dr Gerard”, postanowiłam coś ze sobą zrobić. Nie mogłam
kolejnego dnia siedzieć w domu. Ubrałam się cieplej, i tak się okazało, że za
grubo, bo na dworze tego dnia było ciepło. Wyruszyłam na spacer, jeszcze nie
wiedziałam dokąd iść. Szłam tak przed siebie. Wstąpiłam do sklepu i kupiłam
paczkę Krakersów Mix solonych, włożyłam
do plecaka, i wyszłam na dwór. Pod sklepem spotkałam koleżankę. Ucieszyłam się
na jej widok, a ona na mój jeszcze bardziej. Zaczęłyśmy rozmawiać. Koleżanka zapytała
się mnie, co robię?. Odpowiedziałam, że się nudzę. A ona na to, to już masz
robotę. Złapała mnie za rękę i poprowadziła mnie gdzieś. To gdzieś okazało się
dwa kilometry dalej. Po drodze zjadłyśmy Krakersy Mix solone, i rozmawiałyśmy
na różne tematy. Jednak miejsca mi nie zdradziła, do którego zmierzałyśmy. Po
drodze jeszcze wstąpiłyśmy po inne osoby. W końcu było nas sześć osób.
Zapowiadało się ciekawie. Okazało się , że idziemy do schroniska dla zwierząt.
Koleżanka jest tam wolontariuszem, a dzisiaj potrzebowała więcej osób do
pomocy. Ucieszyłam się, bo uwielbiam zwierzęta. Na miejscu byłyśmy około
dwunastej godziny. Na placu zebrało się już kilkanaście osób. Jednak nadal nie
wiedziałam co będę robić. No i ubranie raczej nie miałam dopasowane do tych
warunków. Co było dalej o tym w następnym poście. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz