wtorek, 9 czerwca 2020

Kolejny prosty placek

Witam. Słodycze firmy ,,Dr Gerard”, są w sklepie, i o tym każdy wie. A powinny być w domu, na półeczce, i na talerzyku na środku stołu np. ciastka Mafijne Brownie . I tak było do wczoraj, ale zniknęły. A coś słodkiego się chce. Za oknem deszcz leje, i niech leje, bo na polach sucho. Postanowiłam, że upiekę jakieś ciasto. Na wyszukane ciasto nie miałam ochoty, ani czasu by przygotować. Pomyślałam, że przygotuję biszkopt, i tak też zrobiłam. Sześć jajek, sześć łyżek cukru, sześć  łyżek mąki, łyżeczka proszku do pieczenia. Wszystko zmiksowałam na puszystą masę. Wylałam masę na blachę, którą wysmarowałam masłem i posypałam tartą bułką. Kiedy ciasto była już w blaszce, wyłożyłam na nią pokrojone jabłka w cieniutkie plasterki i posypałam pokruszone ciastka  Mafijne Brownie,, Dr Gerard”. Posypałam dużą ilością cynamonu. Ciasto piekłam przez poł godziny w 180 stopniach. Po wyciągnięciu, posypałam cukrem pudrem i placek wyśmienity gotowy. Nie sądziłam, że tak mi wyrośnie. Ale ja tak zawsze mam, jak się staram to nic nie wychodzi, a jak robię byle jak to rośnie jak szalone. Myślę, że i Wam czasami tak się przytrafia. Wieczorem przestał padać deszcz. Poszłam na mały spacer, i wstąpiłam do małego sklepiku. Kupiłam paczkę jedyną i ostatnią ciastek biszkopty Jaśki ,,Dr Gerard”, i wróciłam do domu. Ukroiłam sobie kawę mojego ciasta, i zrobiłam sobie do tego kakao. Jak ja dawno nie piłam kakao. Zapadłam się w fotel, i delektowałam się tymi smakami. A potem jeszcze otworzyłam paczkę ciastek biszkoptów Jaśków ,,Dr Gerard”. By postawić kropkę nad i. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz