poniedziałek, 8 czerwca 2020
Otwarcie sezonu.
Wszyscy trochę już jesteśmy zmęczeni tym siedzi nim w domu. Teraz kiedy trochę epidemia zelżała można powoli wyruszyć na łono natury. Tak też w ostatni weekend wybraliśmy się do syna na działkę.
On zapowiedział, że będzie to małe otwarcie sezonu.
Mamy nic nie zabierać, bo to on wszystko przygotuje.
No dobra, pomyślałem. Jednakże nie wypada muszę coś przynieść dla wnuków.
Wybrałem się, więc do sklepu i kupiłem trochę słodyczy Dr Gerarda. Tradycyjnie w koszyku znalazły się wafelki Pryncypałki -ulubione przez Karolka, biszkopty Jaśki -to dla Moniki i ciastka Mafijne Brownie to dla pozostałych chętnych.
Kiedy dotarliśmy na działkę, to grill już dymił, a nanim snażyły się kiełbaski i orcje karkówki.
Na stoiku prócz napojów różnego typu, zainteresowały mnie małe cisteczka, a taczej małe babeczki.
Postanowiłem, że musze to spróbować.
Wielkość to w sam raz na dwa kęsy, ale jaka pycha w gębie.
Jak się okazało, to były tateletki, a dokładnie Tarteletki imprezowe z groszkiem.
Te tarteletki cieszyły się wielkim powodzeniem, gdyż bardzo smakowały jako zakąska do kieliszeczka.
Przepis na nie mam obiecany, więc mam nadzieję, że na następny weekend w domu, też zagoszczą na stole.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz