czwartek, 13 sierpnia 2020

Imieninowa niespodzianka



   Wakacje rozpoczęły się z lekkim dreszczykiem… I w przenośni – i dosłownie. Piotrek wstał jakiś smętny. Na początku mówił że nie może się wcale podnieść, gdyż bolą go łydki, uda i głowa. A do tego, wszystkie mięśnie i kości. I ma jeszcze chrypkę, piecze  go w gardle i ma dreszcze – no i jeszcze… pieką go oczy i łzawią tak mocno, że wygląda to tak, jakby płakał jak dziecko. Marta słysząc te wszystkie użalania się Piotrka nad sobą, zaniemówiła całkiem. Oczy tylko zrobiły się jej okrągłe z wrażenia i chusteczką higieniczną ocierała pot z mokrej twarzy. Chciała zrobić Piotrkowi jakieś smaczne i niezwykłe śniadanie – zwłaszcza że to właśnie był dzień jego imienin, lecz tak przeraziła się tym wszystkim co Piotr powiedział, że przerażona szybko wyszła z sypialni i myślała tylko o tym – „żeby tylko nie było to paskudztwo…”
- A jeśli to będzie właśnie „to”? – Marta szepnęła przerażona sama do siebie…

   Piotrek zażył lek – przeciwzapalny, przeciwgorączkowy oraz przeciwbólowy – i już za chwilę poczuł się znacznie lepiej. Zrobił sobie nawet lekką poranną gimnastykę a następnie poszedł pod prysznic. Marta zaś stała w oknie i roztrzęsiona patrzyła gdzieś w przestrzeń. Myśli przewijały się przez jej głowę i nawet nie zauważyła tego że wszedł Piotrek. A on chciał przegryźć sobie coś smacznego, gdyż właśnie „złapał „ smak na jakiś kęsek – albo dwa. Zajrzał tam gdzie zawsze znajdują się ich ulubione smakołyki – a są to zazwyczaj różne produkty firmy Dr Gerard. Tym razem trafił na wakacyjno imieninowy zestaw takich oto smakołyków:
- ciastka Listki kruche
- Torcik zbożowy
- draże Maltikeks
- krakersy Goldfish
- wafelki Pryncypałki
Sięgnął po nie i zaszeleścił w specyficzny sposób, przełykając ślinkę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz