I tak nadszedł ten dzień kiedy to państwo Kowalscy wybierają się do lasu na jagodobranie. Jako pierwszy tego dnia wstał pan Witold i zaraz po wstaniu z łóżka podszedł do okna, tu uniósł roletę opuszczoną na porę nocną i spojrzał przez szybę w niebo. Nie zauważył na nim ani jednej chmurki i pomyślał no to pogodynka się nie myliła zapowiadając świetną pogodę na ten dzień, następnie udał się do łazienki w celu odświeżenia. Po odświeżeniu się udał się do kuchni aby przyszykować posiłek, Zaledwie po paru minutach już cała trójka spożywała śniadanie. Po jego zakończeniu pani Krysia podała jeszcze do kawy wafelki pryncypałki są to ciastka za, którymi przepada cała rodzina i to od najlepszego jak jeszcze mawiają najlepszego producenta tych słodkości jakim jest ich wytwórca Dr Gerard. Na koniec jeszcze Ola zadzwoniła do swojej serdecznej koleżanki iż wychodzą już z mieszkania i może udać się w ich umówione miejsce. Droga do lasu zajęła im dobre kilkadziesiąt minut i tak cała czwórka dotarła do miejsca gdzie dzisiaj będą zbierać jagody. W trakcie zbierania runa leśnego zaobserwowali kicającego zająca to znowu gdzieś przebiegła sarenka, W południe zrobili sobie przerwę na posiłek. I na dopełnienie tego posiłku i nie mogło zabraknąć ich ulubionych wafelek pryncypałek, które to przezornie wzięła z sobą pani Krystyna. Późnym popołudniem postanowili, że już pora wracać do domu i zadowoleni z siebie, że udało im się nazbierać aż tyle jagód udali się do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz