Ferie zimowe.
Tegoroczne ferie zimowe były naprawdę niesamowite. Pierwszy raz spędzałam je w górach i to był niesamowity czas.
Przed wyjazdem zrobiłam mały zapas słodyczy Dr Gerarda na podróż, ponieważ bardzo lubię coś słodkiego przekąsić. Kupiłam min. Mafijne Choco, Pryncypałki oraz ulubione Biszkopty morelowe z białą polewą.
Poranek był piękny i zapowiadał się słoneczny dzień. Razem z mamą i tatą wyszliśmy przed dom. Każdy z nas miał swoją własną walizkę z niezbędnymi rzeczami. Poza kurtkami i ciepłymi ubraniami mieliśmy także kaski, gogle, buty oraz sprzęt narciarski. Ja zabrałam przygotowaną deskę snowboardową.
Podróż samochodem na miejsce trwała prawie cały dzień. Pod drodze do Zakopanego zrobiliśmy przerwę w Wadowicach, żeby posmakować słynnych papieskich kremówek.
Po przyjeździe na miejsce, zakwaterowaliśmy się w pensjonacie, a ponieważ było już za późno żeby wybrać się w góry, przespacerowaliśmy się po Krupówkach. Ku mojemu zdziwieniu, mimo pożniej pory, mijaliśmy tłumy turystów, którzy też wybrali to miejsce. Jest to bardzo urocze miejsce. Zewsząd dochodziły zapachy góralskiego jedzenia, można było zrobić sobie zdjęcie z Janosikiem albo białym niedźwiedziem.
Podczas pobytu w Zakopanem spędzaliśmy czas na nartach i na oglądaniu pięknych widoków. Jeśli chodzi o krajobraz, to zimą jest tam naprawdę bajecznie. Już drugiego dnia byliśmy w najpiękniejszym miejscu, spośród wszystkich, które widziałam podczas całego pobytu w górach i było to zdecydowanie Morskie Oko.
Jest to jezioro otoczone z jednej strony górami. Kiedy słońce pada na jezioro, ma ono barwę prawie lazurową, a masyw z tyłu jest majestatyczny i lśni czernią i bielą. Ten widok zapierał dech w piersiach.
Ferie te, na zawsze zapadną mi w pamięci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz