poniedziałek, 13 lutego 2017

Koncert.

Koncert.


W miniony weekend byłam na XII  Międzynarodowym Forum  Pianistycznym „Bieszczady Bez Granic”. Gośćmi był, między innymi, Lviv Chamber Orchestra – Akademia Muzyczna Europa. Wykonawcy  z  Polski, Ukrainy, Wietnamu, Rosji i Litwy zaprezentowali nam utwory takich mistrzów jak Bach, Bortniansty, Mozart, Chopin, Skoryk, Vilensky, czy Schnittke. Pierwsza część koncertu była wspaniała. Młodzi utalentowani artyści grali z ogromną pasją. Czuło się tę specyficzną więź między muzykami a  publicznością. Fantastyczny relaks dla duszy i ciała. Natomiast druga część koncertu była  dużym zaskoczeniem dla publiczności. Wykonane trzy utwory ekstrawaganckie na dwa fortepiany i orkiestrę zburzyły ten podniosły nastrój. Jazz w połączeniu z muzyką klasyczną nie przypadł mi do gustu. Zdecydowanie wolę klasyczne wykonanie utworów z muzyki poważnej. Miłośnicy jazzu pewnie są innego zdania. Mnie jednak ten gatunek muzyczny nie kręci. Rozczarowana tak pięknie zapowiadającym się wieczorem postanowiłam zagłuszyć chandrę słodkim deserem. W tym celu weszłam do jednego z mijanych właśnie  sklepów i kupiłam pryncytorcik, witam ciastka na dzień  dobry z firmy Dr Gerard. Na początek wystarczy. Teraz muszę trochę pomyśleć  jaki przysmak  przygotować dla siebie i Filipa po powrocie do domu. Myślę, że odpowiednie będzie semifredo  czekoladowo – śmietankowe  z pryncytorcikiem. Pamiętałam, że przepis na to cudo znajduje się na stronie deseroteki Dr Gerarda. Do koszyka dorzuciłam kilka innych produktów. Z doświadczenia wiem, że łatwość przygotowania deserów jest ogromnym plusem wszystkich przepisów na tej stronie. Sama myśl o czekającym mnie deserze poprawiła znacznie mój nastrój. Zapach czekolady i wanilii uspakaja mnie. Zadowolona z podjętej decyzji spacerkiem  wróciłam do domu.  Semifredo okazało się strzałem w dziesiątkę. Zachęcam, spróbujcie sami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz