Oszronione gałązki osypują się z
białych igiełek za każdym razem, gdy Zuza je trąci. Dziewczynka zajęta jest
zabawą na świeżym, rześkim powietrzu. Babcia wzywała ją kilka razy do domu ale
Zuza wróciła tylko na obiad i z powrotem zjawiła się na podwórzu. Małej
dziewczynce nie dokucza samotność. Podczas gdy starsze siostry cioteczne są w
szkole ona w pełni korzysta ze swoich ferii. Może, gdy Marta i Ola wrócą z
zajęć, to trochę się z nią pobawią. A na razie towarzystwo psa i kota Zuzie
jakoś wystarcza. Dziecko właśnie odkryło super zabawę – strącanie szronu z
gałązek. Niby przypadkiem przysypany śniegiem pies zabawnie się otrząsa i
parska. On jest taki niesforny, śmieszny i wszędzie go pełno. Teraz wywęszył
coś między drzewkami, za czymś pognał przez lasek i ruszył pędem przez pole
goniąc odlatujące ptaszysko. Tymczasem Zuza wzięła sanki i poszła na górkę
nieopodal domu. Lekko roztopiony i ponownie zamarznięty śnieg lśni w słońcu. Dziewczynka
zapada się w zaspę. Górna, oblodzona warstwa śniegu jest zbyt cienka i nie
trzyma ciężaru kroczącego dziecka, utrudniając tym samym wejście na górkę. Zuza
nie poddaje się i oto po chwili mimo zmęczenia osiąga swój cel. Stoi na
wzniesieniu zastanawiając się czy uda się zjechać w dół. Niestety sanki nie
chcą ruszyć. Płozy zapadają się również. Zuza rezygnuje z zabawy i wraca do
domu. Babcia pomaga dziewczynce zmienić przemoczone ubrania nie kryjąc
niepokoju o małą psotkę. Dziecko może się przeziębić. Ale babcia wie jak do
tego nie dopuścić. Robi Zuzie gorące mleko z miodem. Ażeby chętniej wypiła
leczniczy napój podsuwa małej pożywne ciastka o ciekawych kształtach Zwierzaki
Wielozborzowe Dr Gerarda. Dzięki tej przekąsce Zuzę jest łatwiej zatrzymać w
domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz