Wskazany spacer
Podczas oglądania programów telewizyjnych i stron
internetowych ogarnęło mnie zniechęcenie, ospałości znużenie, więc pomimo nie
ciekawej zbyt pogody za oknem postanowiłem pójść na spacer. Ponoć pogodę każdą
trzeba przyjąć za dobrą tylko trzeba się odpowiednio ubrać, więc tak zrobiłem,
założyłem kurtkę z kapturem nieprzemakalną oraz gumowe kalosze, deszczyk nieco
siąpił było względnie ciepło tylko mój czworonożny towarzysz rozglądał się na
prawo i lewo, nie wiedząc, dokąd idziemy. Kiedy weszliśmy na drogę, która ciągnie
się nad lasem puściłem, Bobika ze smyczy, aby pobiegał swobodnie, częstując go
na drogę zwierzakiem maślanym z jego ulubionej firmy Dr Gerard? Teren, na
którym się znajdowałem był pięknie położony, po mojej lewej stronie
rozpościerała się ściana lasu ciągnąca się kilka kilometrów, były to większości
liściaste drzewa, buki i większość starych dębów, w których nie brakowało
ptasich gniazd, poniżej jezioro, nad którym stali pokorni wędkarze czekający na
swoją zdobycz. Nastrój poprawiły moje ulubione: mafijne choco czekoladki pasja
ze znanej firmy Dr Gerard, Bobik dostał zwierzaki maślane, w radosnym uniesieniu
kręcił swoim śmiesznym ogonem, spacer nasz powoli dobiegał końca deszcz zaczął
bardziej padać a do domu mieliśmy jeszcze spory odcinek drogi. Bobik miał dosyć
hasania po krzakach i zaroślach, chętnie wracał do domu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz