poniedziałek, 8 maja 2017

Wskazany spacer


Wskazany spacer

 

Podczas oglądania programów telewizyjnych i stron internetowych ogarnęło mnie zniechęcenie, ospałości znużenie, więc pomimo nie ciekawej zbyt pogody za oknem postanowiłem pójść na spacer. Ponoć pogodę każdą trzeba przyjąć za dobrą tylko trzeba się odpowiednio ubrać, więc tak zrobiłem, założyłem kurtkę z kapturem nieprzemakalną oraz gumowe kalosze, deszczyk nieco siąpił było względnie ciepło tylko mój czworonożny towarzysz rozglądał się na prawo i lewo, nie wiedząc, dokąd idziemy. Kiedy weszliśmy na drogę, która ciągnie się nad lasem puściłem, Bobika ze smyczy, aby pobiegał swobodnie, częstując go na drogę zwierzakiem maślanym z jego ulubionej firmy Dr Gerard? Teren, na którym się znajdowałem był pięknie położony, po mojej lewej stronie rozpościerała się ściana lasu ciągnąca się kilka kilometrów, były to większości liściaste drzewa, buki i większość starych dębów, w których nie brakowało ptasich gniazd, poniżej jezioro, nad którym stali pokorni wędkarze czekający na swoją zdobycz. Nastrój poprawiły moje ulubione: mafijne choco czekoladki pasja ze znanej firmy Dr Gerard, Bobik dostał zwierzaki maślane, w radosnym uniesieniu kręcił swoim śmiesznym ogonem, spacer nasz powoli dobiegał końca deszcz zaczął bardziej padać a do domu mieliśmy jeszcze spory odcinek drogi. Bobik miał dosyć hasania po krzakach i zaroślach, chętnie wracał do domu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz