Dzień szkolny
Jak co dzień z rana, Ania
zbierała się do szkoły wiadomo musi trochę pomarudzić, zanim na dobre się
wybudzi, problem podstawowy w co ma się ubrać, pomimo, że jest to czwarta klasa
szkoły podstawowej pomoc mamy jest niezbędna, wraz z żoną mamy cichą nadzieję,
że to nasze maleństwo wkrótce wydorośleje, jeszcze tylko drugie śniadanie, jak
zwykle” jungle z nadzieniem truskawkowym, które, Ania bardzo uwielbia z jej
ulubionej firmy Dr Gerard. Koleżanka która zwykle jak co dzień woła, Anię żeby
ją zabrać czekała przy bramce dając sygnał dzwonkiem aby wyszła, nie tak dawno
chodziły do przedszkola, teraz już do czwartej klasy. Korzystając z ładnej
pogody udałem się na działkę, aby jeszcze co nieco posprzątać. Mamy tutaj kilka
drzewek owocowych, kilka krzewów porzeczki, co prawda owocu w tym roku jak na
lekarstwo, trudno trzeba zebrać to co jest. W drodze powrotnej do domu
zabraliśmy, Anie ze szkoły która czekała w umówionym miejscu, gdy tylko wsiadła
do auta zaczęło się sprawozdanie, co było w szkole, kto kogo popchnął kto był
niegrzeczny. Kasia kiedy podała jej paczkę zwierzaków maślanych z firmy Dr
Gerard, uśmiech i radość rozjaśniło buźkę naszej małej katarynce. Deszcz
rozpadał się na całego, tylko jeszcze małe zakupy w pobliskim sklepie i
będziemy wracać do domu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz