środa, 8 listopada 2017

Wolny czas czyli drugi listopada

Witam.  Po dniu pełnych gości w moim domu, pozostało wspomnienie i trochę porządków. Nie wspomnę już o pustej szafce z produktami, czyli pysznymi słodyczami ,,Dr Gerard”. Zniknęły ciastka Scooby Doo Doobies. Także na drogę  dałam rodzinie, pozostałe ciasteczka ,,Dr Gerard”. Byli bardzo zadowoleni i dziękowali , i dziękowali ponownie , kiedy już wrócili do swoich domów. Byłam naprawdę szczęśliwa, a teraz musiałam zabrać się za sprzątanie. Pranie, mycie sterty naczyń i odkurzanie. Nie narzekam, bo akurat lubię to robić. Za oknem kolejny deszczowy  dzień, więc takie zajęcie jak najbardziej mi pasowało. Po sprzątaniu udałam się jeszcze do sklepu na zakupy i zrobieniu zapasów ciastek mojej ulubionej firmy, jakiej to na pewno się domyślacie. W sklepie , jak się okazało był duży ruch. Jeden dzień zamkniętego sklepu i ludzie wpadają w panikę, jakby nigdy niczego nie mieli i nie jedli. Wyglądało to  śmiesznie, ale cóż takie życie. Zakupy zrobiłam i wróciłam do domu. Usiadłam do komputera i weszłam na deserotekę. Popijając kawkę, wpadłam na pomysł upieczenia jakiegoś fajnego ciasta. Ciasto zamierzałam upiec dopiero następnego dnia, w tym dniu już się napracowałam. Sprawdziłam tylko czy mam wszystkie potrzebne mi składniki, i miałam. Zadzwoniłam do koleżanki i zapytałam się, czy nie słyszała coś na temat ciekawego spektaklu w naszym mieście. Niestety cisza. Na kulturę muszę jeszcze poczekać. Teraz czas na małe co nieco  ,,Dr Gerard” , chyba dziś mam ochotę na czekoladki Pasja. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz