Witam. Po dniu pełnych gości w moim domu, pozostało
wspomnienie i trochę porządków. Nie wspomnę już o pustej szafce z produktami,
czyli pysznymi słodyczami ,,Dr Gerard”. Zniknęły ciastka Scooby Doo Doobies.
Także na drogę dałam rodzinie, pozostałe
ciasteczka ,,Dr Gerard”. Byli bardzo zadowoleni i dziękowali , i dziękowali
ponownie , kiedy już wrócili do swoich domów. Byłam naprawdę szczęśliwa, a teraz
musiałam zabrać się za sprzątanie. Pranie, mycie sterty naczyń i odkurzanie.
Nie narzekam, bo akurat lubię to robić. Za oknem kolejny deszczowy dzień, więc takie zajęcie jak najbardziej mi
pasowało. Po sprzątaniu udałam się jeszcze do sklepu na zakupy i zrobieniu
zapasów ciastek mojej ulubionej firmy, jakiej to na pewno się domyślacie. W
sklepie , jak się okazało był duży ruch. Jeden dzień zamkniętego sklepu i
ludzie wpadają w panikę, jakby nigdy niczego nie mieli i nie jedli. Wyglądało
to śmiesznie, ale cóż takie życie.
Zakupy zrobiłam i wróciłam do domu. Usiadłam do komputera i weszłam na
deserotekę. Popijając kawkę, wpadłam na pomysł upieczenia jakiegoś fajnego
ciasta. Ciasto zamierzałam upiec dopiero następnego dnia, w tym dniu już się
napracowałam. Sprawdziłam tylko czy mam wszystkie potrzebne mi składniki, i
miałam. Zadzwoniłam do koleżanki i zapytałam się, czy nie słyszała coś na temat
ciekawego spektaklu w naszym mieście. Niestety cisza. Na kulturę muszę jeszcze
poczekać. Teraz czas na małe co nieco
,,Dr Gerard” , chyba dziś mam ochotę na czekoladki Pasja. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz