poniedziałek, 8 października 2018

Zamyślenie



Pochylona nad swoją pracą Anka zerka raz po raz przez okno na bawiącą się bratanicę Zuzę. Dziewczynka z nieskrywaną radością szaleje wśród barw jesieni. Energicznie podrzuca szeleszczące listowie do góry, które powoli opada balansując na lekkich podmuchach wiaterku, układając się na koniec wciąż w ten sam jesienny kobierzec. Anka uśmiecha się leciutko i przenosi swój wzrok na linię horyzontu, gdzie w gęstych oparach mgły skrywa się przycupnąwszy tuż przy ziemi zapomniany łan kukurydzy. To tam wije się ścieżka, na której kobieta wypatruje chociażby odrobiny ruchu. Na próżno! Ola i Marta nie pojawiają się mimo pragnienia by je zobaczyć, usłyszeć… Tęsknota jest męcząca i trudna do zniesienia. Anka ma nadzieję, iż to dojmujące uczucie wyciszy się i zblednie niczym ten łan kukurydzy na horyzoncie, spowity oparami – niewidoczny dla oka, lecz dla świadomości wciąż obecny, chociaż już niezbyt oczywisty. Tęsknota jak każde uczucie z upływem czasu zdewaluuje, zmaleje. Wśród biegu zdarzeń straci swą siłę i znaczenie, chociaż w głębi duszy pozostanie przyczajona i gotowa o sobie przypomnieć gdy nadejdzie chwila, która ją przywoła na plan pierwszy. Anka już stara się nie myśleć. Pochłania ją praca – praca w kuchni. Jej ręce wciąż na nowo z wielkim zaangażowaniem i dokładnością wytwarzają prawdziwe rarytasy. Raz są to dania mięsne, to znów warzywne. Innym razem są to słone przekąski. Teraz czas na słodycze. Z pomocą marki Dr Gerard powstaje ulubiona kompozycja czekoladek, rurek z kremem i markizów. To wszystko dla Zuzy, która za chwilę przybiegnie z podwórza po nową porcję energii od Dr Gerarda. Delektując się czekoladką lub pyszną markizą dziewczynka zapełni kuchnię swą naturalną dziecięcą radością. Jej uśmiech to prawdziwe antidotum na jesienne smutki oraz zamyślenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz