Porządki w altanie
Jak wiadomo święta wielkanocne zbliżają się dużymi krokami? Więc
trzeba zaprowadzić porządki, zabrałem termos z kawą i słodycze od dr Gerarda, i
udałem się na działkę gdzie znajduje się nasza altanka, gdzie latem większość
czasu spędzamy właśnie tutaj. Agis mój pies, którego też zabrałem, będzie mi
towarzyszył podczas tej pracy. Podczas zimy nikt tutaj nie zamieszkiwał, więc
trzeba dokładnie wywietrzyć, pościerać kurze, pomyć podłogi, jak na emeryta to
pracy nie mało. Tak się zapracowałem, że zapomniałbym o drugim śniadaniu,
kanapki, filusie czekoladowe, listki z cukrem i polewą od dr Gerarda,
pokszepiłymnie nieco, abym miał siły do dalszej pracy. Pogoda dopisywała, to
też widać było efekty. Agis beztrosko hasał po działce, od czasu do czasu
zanurzał swój śmieszny język do swojej miski z zimną wodą, filusiem
czekoladowym też nie gardził . Kiedy
obrobiłem się z grubsza, rozejrzałem się nieco, konserwacja na zewnątrz była
konieczna, palące słońce latem zrobiło swoje? Drzewo ładnie wygląda, kiedy jest
właściwie konserwowane. Do domu wróciłem późnym popołudniem, byłem nieco
zmęczony, obiad, który podała mi żona naprawdę mi smakował. Z zaparzoną kawą
poszedłem do pokoju, aby wygodnie usiąść w fotelu i obejrzeć najświeższe
wiadomości. Sen był jednak silniejszy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz