piątek, 5 kwietnia 2019

Porządki w altanie


Porządki w altanie

 

Jak wiadomo święta wielkanocne zbliżają się dużymi krokami? Więc trzeba zaprowadzić porządki, zabrałem termos z kawą i słodycze od dr Gerarda, i udałem się na działkę gdzie znajduje się nasza altanka, gdzie latem większość czasu spędzamy właśnie tutaj. Agis mój pies, którego też zabrałem, będzie mi towarzyszył podczas tej pracy. Podczas zimy nikt tutaj nie zamieszkiwał, więc trzeba dokładnie wywietrzyć, pościerać kurze, pomyć podłogi, jak na emeryta to pracy nie mało. Tak się zapracowałem, że zapomniałbym o drugim śniadaniu, kanapki, filusie czekoladowe, listki z cukrem i polewą od dr Gerarda, pokszepiłymnie nieco, abym miał siły do dalszej pracy. Pogoda dopisywała, to też widać było efekty. Agis beztrosko hasał po działce, od czasu do czasu zanurzał swój śmieszny język do swojej miski z zimną wodą, filusiem czekoladowym też nie gardził  . Kiedy obrobiłem się z grubsza, rozejrzałem się nieco, konserwacja na zewnątrz była konieczna, palące słońce latem zrobiło swoje? Drzewo ładnie wygląda, kiedy jest właściwie konserwowane. Do domu wróciłem późnym popołudniem, byłem nieco zmęczony, obiad, który podała mi żona naprawdę mi smakował. Z zaparzoną kawą poszedłem do pokoju, aby wygodnie usiąść w fotelu i obejrzeć najświeższe wiadomości. Sen był jednak silniejszy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz