wtorek, 9 kwietnia 2019
„Wyjazd na kontrolę lekarską”
W miniony piątek byliśmy na wizycie lekarskiej w Bydgoszczy w ramach kontroli po odbytym przez Olę badaniu rezonansem magnetycznym.
Tym razem pojechaliśmy autobusem, gdyż nie zachodziła potrzeba wybrania się autem. Dzień wcześniej zdecydowaliśmy się z Justynką na solidniejsze zakupy, bo po pierwsze wyjazd, a po drugie weekend. Po weekendzie zaś w poniedziałek i wtorek Justynka będzie szła do pracy, więc trzeba uzupełnić opustoszałą lodówkę.
Z myślą o wyjeździe kupiliśmy kilkanaście bułek na kanapki do autobusu. Na podtrzymanie sił i energii Justynka wyszukała ciastka Filusie czekoladowe, gdyż wiadomo, że czekolada w rozsądnych ilościach krzepi, a do tego dobrała Artur Krakersy solone. Nie da się ukryć, że Dr Gerard uczestniczy z nami i w domu, i w podróży, i na spotkaniach oraz w wielu przeróżnych sytuacjach. Bo to taki nasz zawsze świeży, jedyny w swoim rodzaju, pyszny, a wręcz wyborny, Dr Gerard.
Na weekend również wybraliśmy odpowiednią ilość i jakość produktów, by wystarczyło do zbliżającej się wypłaty, ale przede wszystkim, by nie kupować na wyrost i potem wyrzucać do śmieci. Nie bez powodu media alarmują o zatrważająco dużej ilości marnowanej żywności zarówno na świecie, jak i w samej Polsce, podczas gdy miliony ludzi na świecie głodują.
Sama podróż przebiegła nam spokojnie i bez niespodzianek, nawet Dr Gerard tym razem nie był niespodzianką, ale pyszną przekąską w podróży. Samo dojście do szpitala na wizytę było nieco stresujące, bowiem Oli zrobiło się ciemno przed oczami i omdlała upadając na chodnik. Szczęściem w nieszczęściu było to, że zdążyła podeprzeć się rękoma i nie uderzyła głową o beton. Wizyta lekarska rozwiała podejrzenia, iż dzieje się coś niekontrolowanego w organizmie Oli.
Wracając autobusem do domu zjadaliśmy wszystko, co jeszcze zostało nam z kanapek i przekąsek Dr Gerarda.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz