W długi weekend majowy przyjechała moja córka Kasia. Obecnie
mieszka w akademiku z przyjaciółką. Także do domu zjechałsyn Maciek z żoną
Małgosią i z synem Jasiem. Mały Jasiu ma 15 miesięcy. Jest bardzo ruchliwym
dzieckiem. Maciek przywiózł mi storczyk różowy nawet nie wiem z jakiej okazji.
Także moje ulubione ciasteczka Dr. Gerarda o nazwie czekoladki Pasja, Witam
Ciastka na dzień dobry. Dobrze się składa, bo nie mam słodyczy do kawy.
Planowałam coś upiec, ale po pracy zawodowej byłam już bardzo zmęczona. Tylko
zajmowałam się sprzątaniem i gotowaniem. W wolnych dniach chcieliśmy zrobić grilla, ale pogoda była
zmienna. Na dodatek spadek temperatury i zimny wiatr skutecznie nas zniechęcił.
Musieliśmy palić w piecu jak w zimie. Córka, syn i synowa bardzo się lubią.
Dużo ze sobą rozmawiają na różne tematy. Ja im nie przeszkadzam w rozmowach. W
głębi serca raduje mnie ten widok i chciałabym, żeby przez całe życie szanowali
siebie nawzajem. U mojej koleżanki z pracy dzieci są skłócone ze sobą już od
dwóch lat. Przyjaciółka bardzo to przeżywa. W wolnych dniach majowych wyjątkowo dłużej
spałam. Zajmowałam się wnukiem, gdy synowa z córką gotowały obiad. Po południu
malutki wnuczuś urządzał sobie drzemkę. Wtedy wykładaliśmy smaczne ciasteczka
Dr. Gerarda na talerzyk. Kawę przeważnie zaparzała Kasia. Tak siedząc przy
łakociach rozmawialiśmy na o naszych smutkach i radościach dnia codziennego .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz