Moja córka Marysia jest na trzy dniowej wycieczce ze swoją
klasą gimnazjalną. Najpierw pojechali do Kudowy, W tym mieście jest dużo miejsc
do zwiedzania. Wychowawczynie zaplanowały najciekawsze atrakcje. Najpierw całą
grupą poszli na zameczek, potem do pijalni wód, kaplicy czaszek. Następnie
poszli do Szlaku Ginących Zawodów. Tam zobaczyli dawniej wykonywane zawody
takie jak garncarstwo, kowalstwo, robótki ręczne. W pracowni garncarskiej
zobaczyli jak można toczyć naczynie z gliny.
Na koniec wstąpili do domu chleba. Każde dziecko mogło popróbować chleb
wiejski ze smalcem. Marysia zjadła ze smakiem. Pewnie w domu by nie jadła.
Zakończyli pierwszy dzień wizytą w muzeum zabawek. Jest to największa w Polsce
wystawa zabawek. Córka była pod ich wielkim wrażeniem. Wieczorem wsiedli do
autokaru, by pojechać na kolacje i wysłużony odpoczynek. Podczas krótkiej
przejażdżki zjadła z koleżankami ulubione ciasteczka Dr. Gerarda o nazwie -
Witam Ciastka na dzień dobry. Następnego dnia po wcześniejszym śniadaniu wyruszyli
do Wrocławia. Najpierw kierowca zawiózł młodych pasażerów na rynek. Potem
Ostrów Tumski, Panorama Racławicka zainteresowała wszystkie osoby. To ogromne
malowidło przedstawia bitwę pod Racławicami. Następne kroki skierowali do
Afrykarium to jest oceanarium zwierząt z Afryki. Tak różnorodne zwierzęta są,
że trudno nawet zapamiętać ich nazwy. Po wyjściu z muzeum wstąpili do sklepu.
Marysia kupiła wodę mineralną i smakołyki produkcji Dr. Gerarda. Przez cały
czas wycieczki mieli brzydką deszczową pogodę. Pomimo tego do domu wróciła
bardzo zadowolona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz