poniedziałek, 8 maja 2017

Piknik cz.3

Ten smakowity zapach dolatujący z kuchni obudził resztę domowników i już po niedługim czasie zarówno pani Krystyna jak i ich córka siedziały na swoich miejscach przy stole. W trakcie jedzenia posiłku poruszyli sprawę wyjazdu na piknik. Pani Krystyna dopytywała się córki na którą to też godzinę umówiła się z koleżanką na wyjazd. Ola udzielała odpowiedzi mamie. Na koniec dodała, że razem z koleżanką wezmą z sobą trochę rzeczy aby się pobawić, na pewno będzie piłka. Zaraz po zjedzeniu sytego śniadania zaczęli oni przygotowywać się do wyjazdu. Pani Kowalska zajęła się napełnianiem kosza piknikowego. Już wcześniej postanowiła ona co też do niego zapakuje. Pierwszą rzeczą jaką zrobiła to było oczywiście sięgnięcie do szafki gdzie znajdowały się kupione specjalnie na ten wyjazd ciacha takie jak witam ciastko na dzień dobry oraz pryncytorcik od jej zdaniem najlepszego producenta łakoci jakim jest Dr Gerard. Pan Witold tylko przyglądał się tej czynności jaką wykonywała jego żona i z aprobatą kiwał głową. Gdy już ich przygotowania do wyjazdu zbliżały się do końca do drzwi zadzwonił dzwonek. Jak się okazało to przyszła już koleżanka ich córki gotowa do wyjazdu. Dziewczynki wzięły piłkę i inne zabawki, pani Krystyna kosz piknikowy, natomiast pan Witold koc i cała czwórka ruszyła w stronę drzwi wejściowych.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz