Ten smakowity zapach dolatujący z kuchni obudził resztę
domowników i już po niedługim czasie zarówno pani Krystyna jak i ich córka
siedziały na swoich miejscach przy stole. W trakcie jedzenia posiłku poruszyli
sprawę wyjazdu na piknik. Pani Krystyna dopytywała się córki na którą to też
godzinę umówiła się z koleżanką na wyjazd. Ola udzielała odpowiedzi mamie. Na
koniec dodała, że razem z koleżanką wezmą z sobą trochę rzeczy aby się pobawić,
na pewno będzie piłka. Zaraz po zjedzeniu sytego śniadania zaczęli oni
przygotowywać się do wyjazdu. Pani Kowalska zajęła się napełnianiem kosza
piknikowego. Już wcześniej postanowiła ona co też do niego zapakuje. Pierwszą
rzeczą jaką zrobiła to było oczywiście sięgnięcie do szafki gdzie znajdowały się
kupione specjalnie na ten wyjazd ciacha takie jak witam ciastko na dzień dobry
oraz pryncytorcik od jej zdaniem najlepszego producenta łakoci jakim jest Dr
Gerard. Pan Witold tylko przyglądał się tej czynności jaką wykonywała jego żona
i z aprobatą kiwał głową. Gdy już ich przygotowania do wyjazdu zbliżały się do
końca do drzwi zadzwonił dzwonek. Jak się okazało to przyszła już koleżanka ich
córki gotowa do wyjazdu. Dziewczynki wzięły piłkę i inne zabawki, pani Krystyna
kosz piknikowy, natomiast pan Witold koc i cała czwórka ruszyła w stronę drzwi
wejściowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz