piątek, 12 maja 2017

Pomysł na deser dla Mamusi.

            Cześć zrobiło się gorąco. Wczoraj deszcz i wiatr mrrrr. Zimno. Dzisiaj słońce, upał, moje oczy już mają dość. Właśnie wróciliśmy z córką od lekarza. Nie jest źle, do przejechania mieliśmy sto kilometrów w dwie strony. Słońce świeciło prosto w przednią szybę auta. Dobrze, że Klima działa i mogliśmy utrzymać przyjemną temperaturę wewnątrz. Jak już mnie znacie, na każdy wyjazd szykuję wodę i przekąski „dr Gerard”. Czasem wafelki, a czasem markizy, innym razem rurki lub kruche herbatniki. Tosia bardzo się cieszyła, bo mogła w samochodzie zdjąć buty i skarpetki. Jak na plaży. Gdy dziewczyny czekały na poczekalni ja poszedłem załatwiać sprawy związane z Tomkiem. Zajęło mi to sporo czasu, więc musiały za mną poczekać. W drodze powrotnej moja Małżonka zaproponowała, byśmy Teściowej zamiast kwiatów, zrobili deser lub ciasto. Juto Mamusia wyprawia imieniny, nie wypada iść z pustymi rękoma. Niczym w bajce zaświeciła mi się żarówka nad głową. Wyjąłem smartfon i otworzyłem dział „DESEROTEKA”. Nie musiałem długo szukać, mój wzrok przykuł „Sernik na zimno z tęczowych galaretek z biszkoptami”. Do przepisu odsyłam was na stronę www.drgerard.eu, wspomnę tylko, że do zrobienia tego deseru potrzebne są Biszkopty o smaku morelowo – śmietankowym i galaretki owocowe w różnych smakach. Na taką upalną pogodę to idealna przekąska. Lekka, zimna i atrakcyjnie kolorowa. Myślę, że sprawimy Teściowej niespodziankę. A gościom zafundujemy pyszny deser.          
        Przed wejściem do domu odwiedziliśmy nasz sklepik. Tam zrobiliśmy potrzebne produkty. Zaraz po obiedzie Tosia i Mama wezmą się za zrobienie sernika. Tomek pójdzie na trening a ja, no nie wiem, odpocznę?  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz