W poniedziałek, skoro świt, córka koleżanki miała zbiórkę
przy szkole, do której uczęszcza. Tegoż dnia jej klasa i kilka osób z innych
klas szykowało się do wyjazdu autokarowego na wycieczkę tygodniową w
Bieszczady. W sobotę, tuż przed wyjazdem, koleżanka wraz z córką wybrały się więc
na ogólne zakupy typu: kosmetyki, płaszcz przeciwdeszczowy (jak to w górach) i
jeszcze kilka innych przydatnych drobiazgów oraz oczywiście coś do przekąszenia
w autokarze w trakcie podróży. Z racji tego, że podróż tak daleka, zapowiadała
się na cały dzień. Ponieważ na dziale Słodyczy ciężko było przejść obojętnie
obok regałów wypełnionych po brzegi Słodkimi wyrobami, więc dziewczyny i tak
nie miały problemu z wyborem, gdyż już od jakiegoś czasu gustowały w Dr
Gerardzie, za jego świeżość wyrobów, wyjątkowy smak i jakość wykonania. Po
kilka opakowań do koszyka powędrowały: kruche HERBATNIKI, ZWIERZAKI MAŚLANE,
WIT’AM Ciastka na dobry dzień i KRAKERSY CLASSIC Dr Gerarda. W upalne lato, na podróż
do autokaru zalecane są Słodycze z jak najmniejszą zawartością czekolady.
W poniedziałkowy poranek dziewczyny stawiły się w pełnym
rynsztunku pod szkołą w wyznaczonym wcześniej miejscu zbiórki. Rodzice wraz ze swoimi
pociechami docierali pod szkołę, by nie dać kierowcy autokaru powodu do
nadrabiania straconego czasu na trasie. Rodzice z radością pomagali swoim
pociechom zapakować się do autokaru i pokiwać im głową z łezką w oku na pożegnanie.
Dzieciaki jak to dzieciaki, nie do końca świadomi jak daleko
leży Myszkowiec, miejscowość w Bieszczadach, do której właśnie zmierzali i jak
długo będą jechać, już na starcie zabrali się za Słodkie zapasy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz