piątek, 9 czerwca 2017

„Dr Gerard towarzyszem w podróży w góry.”


W poniedziałek, skoro świt, córka koleżanki miała zbiórkę przy szkole, do której uczęszcza. Tegoż dnia jej klasa i kilka osób z innych klas szykowało się do wyjazdu autokarowego na wycieczkę tygodniową w Bieszczady. W sobotę, tuż przed wyjazdem, koleżanka wraz z córką wybrały się więc na ogólne zakupy typu: kosmetyki, płaszcz przeciwdeszczowy (jak to w górach) i jeszcze kilka innych przydatnych drobiazgów oraz oczywiście coś do przekąszenia w autokarze w trakcie podróży. Z racji tego, że podróż tak daleka, zapowiadała się na cały dzień. Ponieważ na dziale Słodyczy ciężko było przejść obojętnie obok regałów wypełnionych po brzegi Słodkimi wyrobami, więc dziewczyny i tak nie miały problemu z wyborem, gdyż już od jakiegoś czasu gustowały w Dr Gerardzie, za jego świeżość wyrobów, wyjątkowy smak i jakość wykonania. Po kilka opakowań do koszyka powędrowały: kruche HERBATNIKI, ZWIERZAKI MAŚLANE, WIT’AM Ciastka na dobry dzień i KRAKERSY CLASSIC Dr Gerarda. W upalne lato, na podróż do autokaru zalecane są Słodycze z jak najmniejszą zawartością czekolady.

W poniedziałkowy poranek dziewczyny stawiły się w pełnym rynsztunku pod szkołą w wyznaczonym wcześniej miejscu zbiórki. Rodzice wraz ze swoimi pociechami docierali pod szkołę, by nie dać kierowcy autokaru powodu do nadrabiania straconego czasu na trasie. Rodzice z radością pomagali swoim pociechom zapakować się do autokaru i pokiwać im głową z łezką w oku na pożegnanie.

Dzieciaki jak to dzieciaki, nie do końca świadomi jak daleko leży Myszkowiec, miejscowość w Bieszczadach, do której właśnie zmierzali i jak długo będą jechać, już na starcie zabrali się za Słodkie zapasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz