środa, 7 czerwca 2017

Spacer

To było pewnego czerwcowego dnia zaraz na początku miesiąca. Pan Witold właśnie wrócił z pracy i był już po posiłku poobiednim. Właśnie po nim rozsiadł on się w swoim ulubionym fotelu i wziął do czytania nowo zakupioną książkę swojego ulubionego pisarza. W jednej ręce trzymając książkę, a drugą wolną sięgał do miseczki, która to stała na ławie z jego ulubionymi przysmakami takimi jak witam ciastko na dzień dobry oraz pryncytorcikiem od jego zdaniem najlepszego producenta tych łakoci jakim jest Dr Gerard, gdy wtem w głowie zaświtała mu myśl. Właśnie z tą myślą podzielił on się teraz z panią Krystyną, która to siedziała po przeciwnej stronie ławy w fotelu i tak samo jak pan Witold podjadała łakocie z miseczki. Myśl ta dotyczyła nadchodzącego weekendu. Pan Witold  wyszedł z propozycją aby właśnie w te nadchodzące dni wolne, a w każdym razie w jednym z nich pojechać do pobliskiego miasta i spędzić go na spacerze. Pani Krystyna dodała od siebie jak spacer to może by go i połączyć z jakąś rozrywką kulturalną. Spytał on się jej co ona ma na myśli, a pani Krystyna odpowiedziała, że kino, na co pan Witold ochoczo wyraził aprobatę. Chrupiąc dalej ciacha obydwoje już wiedzieli co będą robić w nadchodzący weekend.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz