W tym roku 1 listopada święto Wszystkich Świętych przypada w
środę. Dlatego postanowiliśmy z mężem pojechać na dalsze cmentarze naszych
bliskich w sobotę. Na drogach jest bardzo dużo podróżnych. W tym czasie ludzie
przemieszczają się z miejsca na miejsce. Wszystkie groby są pięknie przybrane
świeżymi i sztucznymi kwiatami. Palą się znicze, a przy nich stoją w zadumie
ludzie. Modląc się za swoich najbliższych. Właśnie to miesiąc listopad kojarzy mi
się z osobami, którzy przed nami odeszli do wieczności. Jest to czas refleksji
nad przemijaniem. W sobotę spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i pojechaliśmy
do rodzinnej miejscowości męża Marcina. Dzieci Karolek ma siedem lat, a Michałek
dziewięć lat. Już nie mogli doczekać się kiedy wyjedziemy. Po drodze
wstąpiliśmy do sklepu po kwiaty i znicze. Przy okazji maluchy zaprowadziły nas
na stoisko ze słodyczami. Od razu wynalazły jungle czekoladowe i truskawkowe. Jest
to nowy produkt firmy Dr. Gerard. Po szybkich
zakupach pojechaliśmy na cmentarz, gdzie są rodzice Marcina. Także zapaliliśmy
znicze na innych bliskich osobach. Odwiedziliśmy cmentarz w następnej miejscowości, by
pochylić się nad grobami drogich nam osób. Po południu wstąpiliśmy do siostry. Byliśmy
już wcześniej umówione. Jej pociechy nie mogły się doczekać naszego przyjazdu.
Od razu podała nam wykwintny obiad. Potem kawa, a na deser smaczne ciasteczka
Dr. Gerarda. Następnego dnia wieczorem dopiero wróciliśmy do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz