środa, 8 listopada 2017

„Zaduszkowa melancholia”


Jak co roku, nad grobami rodziców i dziadków od kilku lat staramy się spotykać w komplecie, tj. ja siostra i trójka naszych braci. Tym razem niestety nie dane było nam stanąć nad grobami razem, a to z racji odległości dzielącej dwóch braci do przejechania w obie strony.

Z siostrą i bratem umówiliśmy się na melancholijno zaduszkowe spotkanie jeszcze na starym mieszkaniu. Kilka dni wcześniej zrobiłem drobne Słodkie zakupy, gdyż siostra zapowiadała się z równie czymś słodkim, ale nie zdradziła nam wcześniej co miałoby to być.

Dnia 1 listopada, na godzinę przed oficjalną mszą świętą, siostra wraz z bratem podjechali pod blok i przed pójściem na groby przyszli do mnie na górę przywitać się i zostawić deser, który siostra zapowiadała. A był nim „Placek budyniowy na Markizach Mafijnych z musem jabłkowym” ze stronki Dr Gerarda, którą siostra uwielbia.

Ja zaś, aby nie być gorszym, przygotowałem wcześniej zakupione również Słodkości Dr Gerarda. A jakże by inaczej? W ostatnim czasie Dr Gerard jest marką w branży cukierniczej  zdobywająca polski rynek.

Nie kupowałem wiele, ale miło będzie zjeść nawet na drugi dzień takie ciastka jak Mafijne, ciastka Wit’AM i czekoladki Pasja. Siostra postawiła Deser na stole, zabraliśmy torbę ze zniczami i poszliśmy na cmentarz, by zapalić je na grobach rodziców i dziadków. Po mszy świętej odbyła się uroczysta ceremonia modlitewna za dusze zmarłych spoczywających na tutejszym cmentarzu. Chwilę jeszcze postaliśmy przy grobach w zadumie, a następnie poszliśmy do domu rozgrzać się przy kawie i rozkoszować się pysznymi słodkościami oczekującymi na nas w domu. Mimo, że zajadaliśmy się słodkimi pysznościami, to chandra i nostalgia i tak nas dopadła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz