wtorek, 10 kwietnia 2018
Wiosenny spacer.
Wiosna, to moja ulubiona opora roku, gdyż wszystko w kolo nas budzi się z zimowego snnu.
Myślę, że każdy z nas z niecierpliwością oczekiwał tej pory roku. Właśnie w taki pierwszy dzień, który jest bardzo ciepły, wybrałem się z małym Wojtkiem na spacer do pobliskiego lasu, by poczuć ten wiosenny dzień.
. W powietrzu wprost czuć, jak wszystko powoli budzi się do życia z zimowego snu. Słońce ogrzewało nas mocniej, dając przyjemne ciepło. Spacerując po ścieżkach leśnych, pokazywałem Wojtusiowi oznaki wiosny.
Opowiadałem mu, że wiosna swoim przyjściem sprawia, że wszystko ożywa, rośliny rozkwitają, wnosząc swoje jaskrawe kolory, ptaki wracają z nad ciepłych krajów, swoim ćwierkaniem witają nadchodzącą porę roku.
Gdy dotarliśmy na leśną polankę, postanowiłem zrobić nam przerwę na spożycie kanapek oraz deseru.
Wojtuś zjadł z wielkim apetytem kanapkę i zaraz upomniał się o jego ulubione ciasteczka -krakersy cebulowe -Dr Gerarda. W ostatnim czasie, wnuczek Wojtek polubił zajadać krakersy, co nas bardzo ucieszyło.
Po krótkiej przerwie ruszyliśmy w drogę powrotną do domu, by zdążyć na obiadek.
W drodze powrotnej natrafiliśmy na małe rozlewisko wody, nad którym zakwitły już pierwsze wiosenne kwiatki. Pomimo usilnych tłumaczeń, że te kwiatuszki to są piękne, ale po zerwaniu szybko więdną. Nie można ich zrywać. Pomimo to Wojtek postanowił, że dla mamusi chce trzy kwiatki zanieść. Oczywiście zerwał trzy kwiatki i z wielką radością wręczył je mamie.
Kiedy na drugi dzień zobaczył, że te kwiatki zwiędły, to stwierdził, że to nic ja znów pójdę po te kwiatki, bo tam to ja już trafię.
Wystraszony jego pomysłem, wytłumaczyłem mu, że lepiej będzie jak pójdziemy do kwiaciarni i tam kupimy kwiatka dla mamy. Gdy tylko zjadł śniadanie, to zaraz musiałem iść z nim do pobliskiej kwiaciarni, w której kupiliśmy kwiatuszka dla mamusi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz