czwartek, 12 kwietnia 2018

wizyta teściów


Jak piękną mamy dzisiaj sobotę od samego rana. Temperatura powyżej 20 stopni Celsjusza. Jak przysłowie mówi kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata. Przyjemnie jest na świeżym powietrzu,  Wokoło trwają prace polowe i ogrodowe. Pewnie wszystkie traktory wyjechały w pole. Ja co roku uprawiam troszkę warzyw na potrzeby mojej rodziny. Właśnie posadziłam bób i cebulkę. Teraz planuje posadzić kwiaty cebulowe i bulwiaste. Bardzo lubię jak w ogródku przydomowym  kwitnie dużo kwiatów. Wykorzystałam każde wolne miejsce, by je obsadzić ciekawymi roślinami. Teraz w moim ogródku kwitną żonkile, krokusy i prymulki. Zaraz będą kwitły kolorowe tulipany. Tak do samej jesieni jedne roślinki przekwitną, a drugie będą rozkwitać. Jeszcze mamy schowane meble ogrodowe, ale już powoli trzeba je wyciągać. Przy takich ciepłych dniach przyjemnie posiedzieć na łonie natury.  W kwietniu nawał pracy na podwórku nie pozwala na leniuchowanie. Trzeba wykorzystać sprzyjającą pogodę, bo jeszcze może się zmienić. Na dodatek w niedzielę zapowiedziała się teściowa z teściem. Wracają z sanatorium i po drodze wstąpią do nas na obiad. Dowiedziałam się dopiero wieczorem. Muszę coś upiec lub kupić do kawy dla tak ważnych gości. Po całym dniu ciężkiej pracy już nie chciało mi się kombinować z pieczeniem. Domownicy namawiali mnie do zrobienia coś wyjątkowego. Więc wskoczyłam do auta i podjechałam do sklepu. Kupiłam moje ulubione produkty Dr. Gerarda o nazwie ciastka Mafijne Cytrynowe, czekoladki Pasja i dla dzieci ciastka Jungle. W ten sposób miałam więcej czasu na porządki domowe i przygotowywanie niedzielnego obiadu.        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz