Jak piękną mamy dzisiaj sobotę od samego rana. Temperatura
powyżej 20 stopni Celsjusza. Jak przysłowie mówi kwiecień plecień, bo przeplata,
trochę zimy, trochę lata. Przyjemnie jest na świeżym powietrzu, Wokoło trwają prace polowe i ogrodowe. Pewnie
wszystkie traktory wyjechały w pole. Ja co roku uprawiam troszkę warzyw na
potrzeby mojej rodziny. Właśnie posadziłam bób i cebulkę. Teraz planuje
posadzić kwiaty cebulowe i bulwiaste. Bardzo lubię jak w ogródku przydomowym kwitnie dużo kwiatów. Wykorzystałam każde
wolne miejsce, by je obsadzić ciekawymi roślinami. Teraz w moim ogródku kwitną
żonkile, krokusy i prymulki. Zaraz będą kwitły kolorowe tulipany. Tak do samej
jesieni jedne roślinki przekwitną, a drugie będą rozkwitać. Jeszcze mamy
schowane meble ogrodowe, ale już powoli trzeba je wyciągać. Przy takich
ciepłych dniach przyjemnie posiedzieć na łonie natury. W kwietniu nawał pracy na podwórku nie pozwala
na leniuchowanie. Trzeba wykorzystać sprzyjającą pogodę, bo jeszcze może się
zmienić. Na dodatek w niedzielę zapowiedziała się teściowa z teściem. Wracają z
sanatorium i po drodze wstąpią do nas na obiad. Dowiedziałam się dopiero
wieczorem. Muszę coś upiec lub kupić do kawy dla tak ważnych gości. Po całym
dniu ciężkiej pracy już nie chciało mi się kombinować z pieczeniem. Domownicy
namawiali mnie do zrobienia coś wyjątkowego. Więc wskoczyłam do auta i
podjechałam do sklepu. Kupiłam moje ulubione produkty Dr. Gerarda o nazwie ciastka
Mafijne Cytrynowe, czekoladki Pasja i dla dzieci ciastka Jungle. W ten sposób
miałam więcej czasu na porządki domowe i przygotowywanie niedzielnego obiadu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz