Każdy dzień zaczyna się tak samo.
Rutyna wkradła się w życie Marty. O szóstej trzydzieści włącza się budzik
odgrywając tę samą melodię. Później odwlekanie momentu wstania, bicie się z
myślami czy by nie ustawić w telefonie drzemki? Potem nagła decyzja, na przekór
sobie by mimo niewyspania podnieść się z pościeli. Za oknem śnieg jak co dzień
i dreszcze na myśl o wyjściu. I wszystkie czynności te same. Już Marta miała
robić sobie takie same jak na co dzień śniadanie. Nagle olśniło ją, gdy w szafce
obok płatków śniadaniowych ujrzała draże Dr Gerarda. Od razu wpadła na pomysł
aby tym razem urozmaicić nieco ten zwyczajny zimowy dzień. Przygotowała budyń
waniliowy na koniec przyozdabiając drażami w czekoladzie od Dr Gerarda. Ola
zwabiona zapachem świeżo parzonej kawy i aromatem wanilii weszła do kuchni. Te
słodycze miały być na wieczór, na przyjście gości. Jednak Ola obdarowana
salaterką deseru nie gniewała się już dłużej na Martę. Stwierdziła, że przekąska
jest super. Od dziś może codziennie gościć na ich stole. A znajomi dostaną
jakiś inny poczęstunek. Dr Gerard ma szeroki asortyment słodyczy a także słonych
przekąsek. I to jest nowy deser i nowy początek dnia… Marta już nie czuje
wcześniejszej monotonii. Zawsze warto starać się by coś zmienić w życiu. Nawet
taka niewielka rzecz a cieszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz