Nastrój karnawałowy
Na bal karnawałowy wybierzemy się nieco później, w innym
nastawieniem i w innej kreacji. Jadzia z Kasią dogadały się, aby zrobić
wieczorek, przy swojskich pączkach, swojskich chrustach i dobrej butelce.
Pączki takie to marzenie jak wspomina Jadzia nasza sąsiadka. Przypomina to
stary rodzinny dom, kiedy była małą dziewczynką i starszym rodzeństwem, smak
tych pączków pozostał do dnia dzisiejszego. Rozgłos ten nie pozostał głuchym
echem, w dniu wolnym od pracy, nasze dziewczyny przystąpiły do działania. Nieco
po śniadaniu wyjazd po zakupy, a podczas drugiej kawy i słodyczach od dr
Gerarda, pachniało ciastem drożdżowym, z którego po wyrośnięciu miały powstawać
w magicznych rękach naszych kochanych żon dorodne i smaczne od dawna oczekiwane
pączki. Janusz zabrał się za odkurzanie mieszkań. Ja natomiast przyniosłem drewna,
aby napalić w kominku stuł nakryliśmy czystym obrusem palące świece tu tam, aby
nadać odpowiedni nastrój temu wyjątkowemu nastrojowi. Świerzo upieczone pączki
i kręcone chrusty pachniały w całym domu, dziewczyny podjęły się trudnego
zadania. Zadowoleni byli wszyscy miło i sympatycznie spędzaliśmy ten udany
wieczór, romantyczne kawałki muzyki umilały ten romantyczny wieczór. Pączków i
chrustów starczyłoby dla jeszcze trzech takich rodzin. Tak jak już wspomniałem
dziewczyny podjęły za dużo trudu, aby miało się coś zmarnować
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz