I tak po skończonej pracy pan Witold udał się raźnym krokiem
do domu w wyśmienitym humorze. Po dotarciu do niego zajął się przygotowaniem
posiłku poobiedniego. Nie trwało to długo gdy już się posilał. Zjadł go dość
szybko ponieważ właśnie na dzisiaj ustalił sobie, że zajmie się rezerwacją
biletu na pociąg. I tak też zrobił, zaparzył sobie kawę, a do półmiska, który
to stał na stole dosypał takie rarytasy jak rurki oraz ciastka Mafijne
oczywiście od jego ulubionego producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr
Gerard, następnie w jednej ręce z kawą, a w drugiej trzymając półmisek z swoimi
ulubionymi ciastkami jak już napisałem udał się do drugiego pokoju gdzie
znajdował się jego komputer. Rzeczy, które niósł w rękach postawił na biurku
komputerowym,, a sam zajął miejsce w fotelu. Włączył komputer i chrupiąc swoje
ulubione ciastka zaczął przeszukiwać internet pod względem rezerwacji biletu. Jak
mijał czas to dowiadywał on się, że ta czynność wcale nie będzie taka łatwa,
ponieważ dość sporo ludzi na właśnie ten termin zrobiło rezerwację. Wreszcie
znalazł wolne miejsce, którym to jest zainteresowany i dokonał kupna biletu. Po
tak pozytywnym załatwieniu sprawy wyłączył komputer, wziął z biurka półmisek ze
swoimi rarytasami ale już pusty i udał się do drugiego pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz