poniedziałek, 4 lutego 2019

Dylemat Jarka



   Śnieg padał przez kilka dni. Nie żeby bez przerwy, ale po kilka godzin dzień w dzień. Nasypało go dość sporo – tak obfitych opadów nie było od kilku lat. Jak przestało padać, to zaczęło wiać. W porywach podmuchy przekraczały prędkość 100 km/h. Taka pogoda spowodowała,  że warunki komunikacyjne stały się niezwykle skomplikowane. Może gdyby temperatura oscylowała w granicach kilku stopni powyżej zera, to byłoby optymistycznie. Ale jeśli wynosiła ona maksymalnie -5 stopni, to rozsądek nakazywał, że bieszczadzkie wyprawy należało odłożyć na inny czas. A zwłaszcza że komunikaty pogodowe informowały o zagrożeniu lawinowym w tym regionie.

   Za oknem było jeszcze szaro, kiedy kudłaty Jackie oparł się przednimi łapami o krawędź kanapy i zimnym mokrym nosem dotknął policzka Jarka. Nie zrobiło to w tym momencie na panu teriera jakiegoś wrażenia, gdyż przekręcił się on tylko na drugą stronę i starał się spać dalej. Mocne drapnięcie w plecy, nie pozostawiało jednak złudzeń. Zakląwszy ochrypłym głosem, Jarek podniósł się i usiadł na brzegu łóżka. Nie otwierając oczu, zrobił kilka głębokich wdechów a później spojrzał na szafkę. Wypił wodę którą postawił sobie przed pójściem spać, po czym zrobił kilka pompek i nastawił ekspres. Z reguły budził się wcześniej, ale niezwykle niskie ciśnienie atmosferyczne powodowało, że tego ranka ciężko było podnieść głowę. Swoje kolejne kroki Jarek skierował w stronę łazienki. A kiedy z niej wyszedł, to pobudzający aromat czarnego naparu unosił się po całym mieszkaniu. Chciał się spokojnie napić gorącej kawy, ale Jackie stał już przed drzwiami wyjściowymi i piszczał jak rzadko kiedy. Jarek otworzył więc szafkę w której przechowuje słodycze, aby sięgnąć po jakieś smaczne ciastka Dr Gerard, włożyć ich kilka do kieszeni kurtki i jak najszybciej wyjść. Potrzebował jednak kilka sekund na to, aby zastanowić się, który detal ma wybrać z następującego asortymentu:
- ciastka Mafijne
- ciastka Ghosters o smaku keczupowym lub serowym – nowość od Dr Gerarda
- Pryncypałki – wafelki w czekoladzie
- precel z czekoladą, chili i solą
- draże

Lecz ze względu na to że pies już zaczął skamleć coraz głośniej, złapał te pierwsze i szybko wyszli na zewnątrz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz