środa, 13 lutego 2019

przysmaki karnawałowe


Karnawał w pełni więc postanowiłam usmażyć pączki z nowego przepisu.  W sobotę od samego rana królowałam w kuchni. Dzieci już nie mogły doczekać się. Małgosia postanowiła mi pomagać.  Szklanką robiła kółka, a ja nakładałam powidła. Po wyrośnięciu smażyłam i układałam na ręczniku papierowym, aby wsiąknął tłuszcz. Potem układałam na talerz i posypałam cukrem pudrem.  Teraz dopiero poczęstowałam domowników. Na szczęście nie były bardzo tłuste. Cieszyłam się z wyjątkowo udanych pączków. Tylko niestety pochłania dużo czasu. Trzeba mieć cierpliwość do smażenia. Wolę smażyć faworki, bo szybko się je robi. Następnego dnia przyjechała koleżanka Iwonka z mężem i córką. Przyjaciółka chciała oglądnąć nową kuchnie. Najpierw gości zaprosiłam  do salonu. Na stole położyłam talerz z pączkami, a obok nich wafelki czekoladowe i inne słodycze produkcji Dr. Gerarda.  Iwonka była zaskoczona moim wypiekiem. Sama dużo piecze lecz nie lubi smażyć przysmaków karnawałowych. Przy kawie rozmawialiśmy o remoncie kuchni. Potem ją oglądaliśmy. Szafki górne są w kremowym kolorze na wysoki połysk, a szafki dolne kolor beżowy mat. Mam dużo szuflad na naczynia. Moda kuchenna zmienia się i są ciekawe rozwiązania. Przyjaciółka będzie miała białe meble na wymiar. Też dużo szuflad i zmywarkę. Zrobiłam herbatę i wróciliśmy do salonu. Dzieci przyszły do nas i częstowały się  pryncypałkami. Bardzo miło spędziliśmy popołudnie.  Przed wyjazdem koleżanka nas zapraszała. Obiecaliśmy, że przyjedziemy po remoncie kuchni.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz