Witam.
W marcu jak w garncu, i tak samo dzieje się w moim mieście. Nie wiem, czy już
mam chować ciepłe rzeczy, czy jeszcze je zostawić. Wiem jedno, potrzebuję
większych zakupów. I nie tylko chodzi mi o słodycze firmy ,,Dr Gerard”. A i one
już mi się skończyły, wczoraj po kryjomu zjadłam ostatnia paczkę ciastek
Bambino, czyli herbatniki z kremem o smaku śmietankowym i galaretką o smaku wiśniowym
,,Dr Gerard”. Po kryjomu przed wszystkimi, niestety wydało się, kiedy ktoś
zajrzał do śmietnika i zobaczył popakowanie po ciastkach Bambino. I zaczęły się
wyrzuty, mamo! jak mogłaś! Tak sama itp… A mogłam hi hi hi. Obiecałam, że
wybiorę się na zakupy i zrobię trochę zapasów. Mam ochotę na słone przekąski i
draże ,,Dr Gerard”. A jak ja na nie mam ochotę, czyli pozostała rodzinka także.
A co do innych zakupów, przydałyby mi się nowe buty, jakaś fajna kiecka. Tylko nie
ma pojęcia, jaką bym chciała. Trudny wybór. Przeglądam sklepy internetowe i
przy okazji zaglądam na stronę internetową firmy ,,Dr Gerard”. Zmienia się,
ciągle znajduję coś nowego. Polecam ją Wszystkim. I znów wracam do zakupów swoich
wymarzonych rzeczy. Niestety wszystko mi się podoba i nic. To straszne. Może
poproszę koleżankę o pomoc, i razem wybierzemy się na zakupy. Pójdziemy połazić
po sklepach, lub przy stosie słodyczy ,,Dr Gerard”, będziemy przeglądać sklepy
internetowe. W kolejnym poście napiszę Wam,
czy i jak udały mi się wymarzone zakupy. Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz