No i nadszedł ten tak długo oczekiwany dzień. Z samego rana
czuć było w domu u państwa Kowalskich podniosłą atmosferę. Wszyscy z domowników
wstali dość wcześnie ranoi zaraz po odświeżeniu się zasiedli do świątecznego
śniadania. Każdy z domowników zjadł po święconce, a oprócz tradycyjnych wyrobów
tak jak już wspomniałem znalazło się tam i także po kawałku czegoś słodkiego, a
do nich można zaliczyć takie rarytasy jak krakersy cebulowe oraz Batoniki Pryncypałki
Mini od ich zdaniem najlepszego producenta tych słodkości jakim jest ich
wytwórca Dr Gerard. Pomysł aby i w koszyku do święconki nie zabrakło tych
rarytasów to zasługa ich córki Oli. Następnie nastąpiło obdarowywanie się
drobnymi prezentami, oczywiście na tą porę najniecierpliwiej oczekiwała ich
córka. Z wyborem prezentu dla niej rodzice mieli trochę problemu ale stanęli na
wysokości zadania i jak się wydaje zajączek obdarował ją udanym prezentem. Po
śniadaniu i obdarowaniu prezentami przyszła kolej na wyjście do kościoła aby
świętować zmartwychwstanie Jezusa, bo to przecież jest najważniejszy dzień w
roku liturgicznym Zmartwychwstanie Pana. Na mszę poszli na godzinę poranną bo
po niej chcieli jeszcze na chwilę wstąpić do mieszkania aby i wziąć z sobą
prezenty dla swoich bliskich, z którymi to przecież spotkają się na gościnie u
mamy pana Witolda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz