czwartek, 14 lutego 2019

karnawał w pełni cz. 2


Jutro wybieramy się na bal karnawałowy. Upiekłam ciasto Kubuś i zrobiłam sałatkę chrzanową z ryżem. Także spakowałam paczkę czekoladowych wafelków produkcji Dr. Gerarda.  Nie zadowolona jestem z kreacji balowej, bo tylko zmieściłam się do czerwonej sukienki. Planowałam włożyć zupełnie inną, ale nie zdążyłam schudnąć. Natomiast z butami nie mam problemu, bo czarne pasują prawie do wszystkiego. Następnego dnia rano przyjechała mama do opieki nad naszymi maluchami. Ja pobiegłam do fryzjera, a potem do kosmetyczki. Po dwóch godzinach wróciłam do domu.  Pod wieczór przebraliśmy się w stroje galowe i stanęliśmy przed mamą i dziećmi. Z wrażenia upuściła ściereczkę. Córeczce Kasi najbardziej podobała się czerwona sukienka. Poczekaliśmy na sąsiada, który odwiózł nas na bal. Już czekały na mnie koleżanki pięknie wystrojone. Ułożyliśmy potrawy na talerzyki i zanieśliśmy na stoły. Było sporo jedzenia i picia. Znajomy przyniósł swój sprzęt i puszczał nagrania. Bardzo dużo tańczyliśmy. Po godzinie zmieniłam buty na brzydsze, ale wygodniejsze. W przerwie częstowaliśmy się smakołykami. Ja chrupałam czekoladowe wafelki Dr. Gerarda. Bardzo je lubię i trudno mi z nich zrezygnować. Obserwowałam osoby bawiące się i widziałam w nich radość. Zabawa trwała do białego rana. Potem posprzątaliśmy. Resztki jedzenia każdy wziął sobie po trochu do domu. Szybko wzięliśmy prysznic i poszliśmy na zasłużony wypoczynek.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz