Jest
luty, karnawał, okres zabaw. Każdy weekend mamy bardzo napięty. A tu spadł
śnieg i w ciasny kalendarz musimy zmieścić zabawy na białym puchu. Wczoraj padało
cały dzień, po południu dzieci nie dawały spokoju, musieliśmy iść na górkę. Jednak
byli u nas znajomi, więc wzięliśmy z piwnicy wszystko, co nadawało się do
zjeżdżania. Sanki, jabłuszka, plastikowe ślizgi. Czworo dzieci miało sprzęt a
ja wziąłem dla dorosłych ciastka Mafijne „dr Gerard”. Tatusiowie z córkami
lepili bałwany a Mamusie zaopiekowały się słodyczami. Po dwóch godzinach
wróciliśmy do nas. Dzieciom szybko zrobiliśmy płynną czekoladę a nam kawę i
pyszne roladki drożdżowe. Przepis na te słodycze wzięliśmy ze strony
internetowej. Nie będę przepisywał go, udostępnię link. https://drgerard.eu/zawijasy-drozdzowe-z-drazetkami-maltikeks/.
Kiedyś moja Teściowa robiła podobne zawijasy, tylko używała masy makowej, a w
tej wersji wykorzystuje się draże Maltikeks Chocolate. Z doświadczenia wiemy,
że wszystkiego rodzaju wyroby drożdżowe, najlepiej smakują zaraz po upieczeniu.
Dlatego wszystkie zakupy zrobiliśmy w sobotę, aby następnego dnia po śniadaniu
brać się za zawijasy. Dodatkową motywacją do sobotnich zakupów był fakt, że ta
niedziela była niehandlowa. I mogliśmy mieć problem z kupnem np. draży. Moja mała
kuchareczka bardzo chętnie pomagała mamie. Było przy tym trochę więcej
bałaganu, ale każda pomoc jest mile widziana. Mężczyźni również byli
zaangażowani, klepaliśmy ciasto. Inaczej mówiąc wyrabialiśmy na gładką masę. Mój
mały smakosz uwielbia surowe ciasto drożdżowe, więc musiałem go pilnować, aby
nie przesadził z jedzeniem go. Tradycyjnie przy tej okazji upiekliśmy kilka
słodkich bułeczek. Wracając do odwiedzin, dobrze, że dzieci mamy w tym samym
wieku, ponieważ spodnie, kurtki, bluzki musiały być rozwieszone na kaloryferach
i mieliśmy ubrania na przebranie. Przy tych roladkach posiedzieliśmy do
wieczora. Dziewczynki chciały iść spać, więc spotkanie musieliśmy zakończyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz