czwartek, 14 lutego 2019

U koleżanki cz. I

Witam. Wszyscy wiedzą, że najlepsze są słodycze firmy ,,Dr Gerard”. Nadają się one na każdą okazję.  Ostatnio dostałam Precle z czekoladą, chili i solą. Były pyszne. Na drugi dzień poszłam do sklepu i kupiłam kolejne kilka paczek Precli oraz Draży ,,Dr Gerard”. Przygotowałam z nich piramidę i postawiłam na stole. Jak się domyślacie, piramida zniknęła w kilkanaście minut. Nie zostały słodycze ,,Dr Gerard”  zjedzone, lecz pochowane przez domowników do swoich pokoi, którzy twierdzili, że przydadzą się one na później. Ja natomiast zajęłam przygotowaniem naleśników. Naleśniki będę wykorzystywać do zrobienia krokietów. Pozostał mi bigos, i nie miałam co z nim zrobić. A w krokietach się zje go ze smakiem . A do tego przygotuję gorący , i pikantny barszczyk. Taki właśnie lubimy. Wieczorem przyszła mi ochota na zakupy. Wiedziałam , że w sklepach jest mało ludzi, więc będzie można spokojnie pooglądać towar. I tak też było. Spokój, cisza, muzyka. Do koszyka wrzuciłam kilka paczek ciastek ,,Dr Gerard’. Już na nie miałam plany. Kolejnego dnia miałam odwiedzić przyjaciółkę i wiedziałam, że ona także przepada za Drażami ,,Dr Gerard”. Po powrocie do domu, zrobiłam sobie herbatkę i oglądałam kabaret. Pośmiałam się i zadzwoniłam do przyjaciółki, żeby omówić spotkanie kolejnego dnia. Okazało się , że miało tam być jeszcze jedno małżeństwo. Niestety, za bardzo za nimi nie przepadałam. Ale to nie mój dom. Musiałam jakoś przeżyć ten dzień. Co było dalej napiszę w kolejnym poście. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz