Witam.
Wszyscy wiedzą, że najlepsze są słodycze firmy ,,Dr Gerard”. Nadają się one na
każdą okazję. Ostatnio dostałam Precle z
czekoladą, chili i solą. Były pyszne. Na drugi dzień poszłam do sklepu i
kupiłam kolejne kilka paczek Precli oraz Draży ,,Dr Gerard”. Przygotowałam z
nich piramidę i postawiłam na stole. Jak się domyślacie, piramida zniknęła w
kilkanaście minut. Nie zostały słodycze ,,Dr Gerard” zjedzone, lecz pochowane przez domowników do swoich
pokoi, którzy twierdzili, że przydadzą się one na później. Ja natomiast zajęłam
przygotowaniem naleśników. Naleśniki będę wykorzystywać do zrobienia krokietów.
Pozostał mi bigos, i nie miałam co z nim zrobić. A w krokietach się zje go ze
smakiem . A do tego przygotuję gorący , i pikantny barszczyk. Taki właśnie
lubimy. Wieczorem przyszła mi ochota na zakupy. Wiedziałam , że w sklepach jest
mało ludzi, więc będzie można spokojnie pooglądać towar. I tak też było. Spokój,
cisza, muzyka. Do koszyka wrzuciłam kilka paczek ciastek ,,Dr Gerard’. Już na
nie miałam plany. Kolejnego dnia miałam odwiedzić przyjaciółkę i wiedziałam, że
ona także przepada za Drażami ,,Dr Gerard”. Po powrocie do domu, zrobiłam sobie
herbatkę i oglądałam kabaret. Pośmiałam się i zadzwoniłam do przyjaciółki, żeby
omówić spotkanie kolejnego dnia. Okazało się , że miało tam być jeszcze jedno
małżeństwo. Niestety, za bardzo za nimi nie przepadałam. Ale to nie mój dom.
Musiałam jakoś przeżyć ten dzień. Co było dalej napiszę w kolejnym poście.
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz