czwartek, 14 lutego 2019

Zimowy urlop cz.6


I tak jak postanowił pan Witold tak też zrobił, czyli następnego dnia po przeglądzie swojego sprzętu narciarskiego udał się do sklepu sportowego po rzeczy, które to miał kupić. Po wejściu do sklepu stanął w kolejce, ponieważ przed nim znajdowało się kilka osób, które to też chcą zrobić zakupy. Wreszcie po kilku minutach przyszła kolei na pana Witolda. Jako pierwszą rzecz poprosił on o wiązanie do nart. Sprzedawca podał mu takie jakie to właśnie zamówił następnie poprosił on o smar do nart i już po chwili leżały one na ladzie przed panem Witoldem. Jeszcze tylko uiszczył zapłatę za te rzeczy i wyszedł ze sklepu zadowolony, że udało mu się kupić to o co mu chodziło. Doszedł on do swojego samochodu, który to stał zaparkowany na parkingu sklepowym, otworzył drzwi i zajął miejsce w fotelu, ale zamiast przekręcić kluczyk w stacyjce to sięgnął do siatki, która to stała na sąsiednim fotelu. Wydobył z niej takie rarytasy jak rurki oraz ciastka Mafijne oczywiście od swojego ulubionego producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i zaczął je z zadowoleniem chrupać. Degustując swoje ulubione ciastka na chwilę oddał się rozmyślaniom. Jego myśli dotyczyły wyjazdu na narty, a dotyczyły tematu czy też o niczym nie zapomniał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz