Wieczorem z siostrą Iwonką opowiadaliśmy dzieciom o zmarłych dziadkach i innych bliskich nam osobach. Były bardzo zainteresowane zwłaszcza, że Iwonka słynie z ciekawego opowiadania. Siostrzeńcy poczęstowali nas pryncypałkami produkcji Dr. Gerarda. W końcu musieliśmy pójść wcześniej spać, bo wspólnie będziemy odwiedzać inne pozostałe cmentarze. Po śniadaniu my i siostra z całą rodzinką pojechaliśmy na cmentarz. Samochody musieliśmy zostawić dalej od cmentarza i dojść na piechotę. Wzięliśmy sobie tylko znicze, bo kupiliśmy chryzantemy przed cmentarzem. Co roku stoją z pięknymi kwiatami. Jedynie ich nie w zeszłym roku, bo były pozamykane cmentarze. Także poszliśmy z dziećmi na wojenne groby zaświecić znicze. Potem pojechaliśmy na następny cmentarz parę kilometrów dalej. Odwiedziliśmy i zapaliliśmy znicze bliskim nam osobom. Pochylamy się nad grobami myśląc o przemijaniu. W tym miesiącu więcej się zastanawiamy nad swoim życiem. Cały czas towarzyszyły nam refleksja i zaduma. Nawet Dzieci były wyjątkowo spokojne. Na koniec pojechaliśmy do rodziców, którzy czekali na nas. Pomogłam mamie przy podawaniu obiadu. Po obiedzie Iwonka przyniosła ciasto z krakersami Dr. Gerarda, które nam smakowało. Natomiast mama do kawy podała sernik. Wieczorem Siostra z rodziną pożegnali się i pojechali do domu. Ze względu na daleką drogę postanowiliśmy pojechać wcześnie rano. O godzinie piątej wraz z dziećmi pożegnaliśmy rodziców i pojechaliśmy. Na trasie nie było dużego ruchu i szczęśliwie po dwóch godzinach zajechaliśmy do domu. Zaraz zadzwoniłam do mamy, żeby się nie denerwowała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz