Witam.
Wczoraj mąż zrobił mi zakupy. Ja troszkę jestem przeziębiona. Na pociesznie,
chyba bardziej siebie ,kupił słodycze naszej ulubionej firmy czyli ,,Dr Gerard”.
Wybrał niby dla mnie Mafijne Choco, chociaż wiedział , że ja wolę wafelki. Ale
i za to podziękowałam. Kupił mi także produkty , które będą mi potrzebne do
upieczenia piernika świątecznego, czyli:
2,5 szklanki mąki pszennej,3/4 szklanki cukru,2 łyżki kakao,2 płaskie
łyżki przyprawy do piernika,1 łyżeczka sody, szczypta soli,2 łyżki płynnego
miodu,3/4 szklanki roztopionej margaryny, szklanka letniego mleka,2 całe jajka,
pół szklanki rodzynek zalanych wrzątkiem i odsączonych,3 łyżki posiekanych
orzechów włoskich , konfitura do przełożenia. Na polewę: tabliczka gorzej
czekolady,2 łyżki mleka,50 g margaryny.
Piekarnik musi być rozgrzany do temperatury 170 stopni C. Małą foremkę
wykładam papierem do pieczenia. Do miski wsypuję mąkę, cukier, kakao, przyprawę
do piernika, sodę, sól, mieszam. Dodaję miód, margarynę, mleko i roztrzepane jajka.
Wszystko miksuję, a na końcu wsypuję rodzynki i orzechy. Wylewam ciasto do
blaszki, wstawiam do całkowicie nagrzanego piekarnika i piekę około 50 minut.
Sprawdzam patyczkiem od szaszłyka. Pozostawiam do lekkiego ostygnięcia w
uchylonym nieco piekarniku. Kiedy ciasto będzie całkiem zimne, przekrajam wzdłuż na dwie lub trzy części i przekładam
konfiturą. Czekoladę łamię na kawałki, rozpuszczam w kąpieli wodnej, dolewam
mleko i dodaję margarynę, podgrzewam mieszając do połączenia składników.
Zagotowuję. Smaruję masą ostudzone ciasto. I gotowe. Ale nic tak nie smakuje jak kruche słodycze
,,Dr Gerard”, wystarczy tylko kupić i
zasmakować się w nich. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz