Dawno temu kupę lat
Rano jak zwykle wstałem o zwykłej godzinie kawa i coś
słodkiego od dr Gerarda. Zona smacznie spała będąc na urlopie mogła sobie NATO
pozwolić. Za oknem deszcz i silny wiatr, bez samochodu ani rusz. Podjechałem
pod dom, Staszka, z którym razem pracujemy, chwilkę czekałem zanim przyszedł, z
ciastkami w ręku były to ciastka babino, czyli herbatniki z kremem o smaku
śmietankowym i galaretką o smaku wiśniowym z dobrze mi znanej firmy dr Gerard.
Poczęstowałem się chętnie, ponieważ przepadam za tymi łakociami. Praca, jako
mechanik samochodowy nie jest łatwa, dzisiaj musiałem dokończyć wczorajszą
pracę, szew nasz dzisiaj jak widać humor miał niezbyt najlepszy. Terminy gonią
jak wszędzie, a ludzi brakuje do pracy. Dokończyłem swoje zadanie, na które klimat
czekał od godziny. Robota była dobrze wykonana, klient zadowolony. W drodze do
domu, Kasia zadzwoniła abym kupił coś słodkiego do kawy, najlepiej z firmy dr
Gerard. W domu jak się okazało mieliśmy gościa, nie mogłem skojarzyć, co to za
kobieta, Kasia śmiała się zemnie, że nie poznaję starych przyjaciół. Kiedy
przywitała się wypowiadając swoje imię, skojarzyłem, że to Wanda Pawlak stara przyjaciółka
mojej żony? Przecież to kupę lat kiedyśmy zdawali maturę a czas tak szybko
przemija
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz