Po tłustych pączkach, faworkach i innych wypiekach warto
odpocząć. Dlatego postanowiłam do świąt nie piec ciast. Moi domownicy z tego
powodu byli zmartwieni. Nauczyłam ich, że na każdą niedzielę coś upiekłam. Często zaglądają po szafkach w poszukiwaniu
smakołyków. Niestety ja też uzależniłam się od nich. Wytrwałam z jedzeniem
tylko do ósmego marca. Jak wszystkim wiadomo jest to Międzynarodowy Dzień
Kobiet. Symbolicznie od kolegów z pracy dostaliśmy po jednym tulipanie.
Podziękowaliśmy za pamięć. W przerwie postanowiliśmy uczcić nasze święto
filiżanką kawy. Jedna z koleżanek zaproponowała, że pobiegnie do pobliskiego
sklepu po ciastka. Złożyliśmy się i kupiła moje
lubione ciastka bambino, to są
herbatniki z kremem o smaku śmietankowym i galaretką o smaku wiśniowym. Producentem tego typu wypieków jest znany w
całym kraju Dr. Gerard. Rozmawialiśmy o różnych sprawach. Także zastanawialiśmy
się czy nasi mężowie będą o nas pamiętać. Wtedy mój
telefon zaczął oznajmiać przychodzące wiadomości. Uruchomiłam go i zobaczyłam
śmieszne filmiki na Dzień Kobiet od kuzynki. Bardzo spodobały mi się i zaraz
powysyłałam innym kobietom. Po pracy wstąpiłam po zakupy do sklepu.
Zaplanowałam ugotować na jutro gołąbki i musiałam kupić potrzebne produkty. Z
okazji dzisiejszego święta włożyłam do koszyka wafelki w czekoladzie Dr.
Gerarda. W domu było wyjątkowo głośno. Okazało się, że dwie koleżanki przyszły
do młodszej córki. Starsza córka siedziała z chłopakiem w pokoju. Mąż z
bombonierką czekał na mnie w kuchni. Z tego powodu było mi bardzo miło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz