środa, 13 marca 2019

sanatorium


Już od paru miesięcy wybierałam się do koleżanki. Poznałyśmy się w sanatorium w Lądku Zdroju. Mieszkałyśmy w jednym pokoju i chodziłyśmy na podobne zabiegi.  Codziennie spacerowaliśmy po  przepięknej okolicy. Przy okazji rozmawialiśmy na każdy temat. Potrafiła mnie słuchać i wyrażać swoją opinie. Nie mówiłam jej o wszystkich moich problemach, ale jej pozytywne nastawienie do życia wpłynęło korzystnie na moje samopoczucie. Po dwutygodniowym wspólnym pobycie wymieniliśmy się numerami telefonów. Obydwie chciałyśmy utrzymać naszą znajomość. Jesienią zaprosiłam ją z rodziną na grilla. Bardzo miło spędziliśmy te chwile. W końcu zapowiedziałam się z mężem na jej imieniny. Niestety nie mamy samochodu więc pojechaliśmy busem. Przyjaciółka mieszka w Olkuszu.  Jeszcze nigdy nie byłam w tym mieście. Słynie on z fabryki naczyń emaliowanych. Koleżanka wyjechała po nas na dworzec. Mieszka na Osiedlu Słowiki z ciekawymi niebieskimi dachami. W domu wręczyliśmy jej  skromny upominek oraz smaczne wafelki w czekoladzie produkcji Dr. Gerarda. Są to moje ulubione słodycze tego producenta. Po obfitym obiedzie   przyjaciółka zaproponowała  zwiedzanie Olkusza. Ucieszyłam się z tego powodu. Słoneczna pogoda zachęcała do wyjścia z domu. Jak w każdym mieście pierwsze kroki  skierowaliśmy na główny rynek. Przechodziliśmy koło muzeum pożarnictwa. Na rogu rynku stoi bazylika. Obok niej jest baszta i fragmenty średniowiecznych murów. Po dwugodzinnym spacerze wróciliśmy do domu. Tam oczywiście piliśmy kawę z dodatkiem smakołyków Dr. Gerarda.         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz