Już od paru miesięcy wybierałam się do koleżanki. Poznałyśmy
się w sanatorium w Lądku Zdroju. Mieszkałyśmy w jednym pokoju i chodziłyśmy na
podobne zabiegi. Codziennie spacerowaliśmy
po przepięknej okolicy. Przy okazji
rozmawialiśmy na każdy temat. Potrafiła mnie słuchać i wyrażać swoją opinie. Nie
mówiłam jej o wszystkich moich problemach, ale jej pozytywne nastawienie do
życia wpłynęło korzystnie na moje samopoczucie. Po dwutygodniowym wspólnym
pobycie wymieniliśmy się numerami telefonów. Obydwie chciałyśmy utrzymać naszą
znajomość. Jesienią zaprosiłam ją z rodziną na grilla. Bardzo miło spędziliśmy
te chwile. W końcu zapowiedziałam się z mężem na jej imieniny. Niestety nie
mamy samochodu więc pojechaliśmy busem. Przyjaciółka mieszka w Olkuszu. Jeszcze nigdy nie byłam w tym mieście. Słynie
on z fabryki naczyń emaliowanych. Koleżanka wyjechała po nas na dworzec. Mieszka
na Osiedlu Słowiki z ciekawymi niebieskimi dachami. W domu wręczyliśmy jej skromny upominek oraz smaczne wafelki w
czekoladzie produkcji Dr. Gerarda. Są to moje ulubione słodycze tego
producenta. Po obfitym obiedzie przyjaciółka zaproponowała zwiedzanie Olkusza. Ucieszyłam się z tego
powodu. Słoneczna pogoda zachęcała do wyjścia z domu. Jak w każdym mieście
pierwsze kroki skierowaliśmy na główny
rynek. Przechodziliśmy koło muzeum pożarnictwa. Na rogu rynku stoi bazylika.
Obok niej jest baszta i fragmenty średniowiecznych murów. Po dwugodzinnym
spacerze wróciliśmy do domu. Tam oczywiście piliśmy kawę z dodatkiem smakołyków
Dr. Gerarda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz