Witam serdecznie, mija kolejny tydzień pandemii i zdalnego nauczania. Moje pociechy siedzą w swoich pokojach a ja nie wiem, co ze sobą zrobić. Zjadłem już draże Maltikeks i biszkopty z galaretką. Szwendam się po domu w poszukiwaniu zajęcia. Jest godzina 11: 30 a ja piję już trzecią kawę. Albo się zanudzę (robiąc wszystko, by nie przeszkadzać w zajęciach), albo stanie mi serce od nadmiaru kofeiny. Pocieszam się myślą, że za dziewięć dni jadę zagrać próbę. Super. Jest mały problem, umówiony jestem z kolegami z Golubia. To tylko 80 km w jedną stronę. Co zrobić, gdy połączyły nas wspólne dźwięki? Zabiorę na drogę słodycze „dr Gerard” i dam radę. Gramy ze sobą od dłuższego czasu, ale zawsze to Oni przyjeżdżali do mnie, tym razem będzie rewizyta. Wracając do nic nie robienia, pomyślałem o jakimś deserze. Może coś przygotuję, coś bez pieczenia? Odwiedzę stronę producenta słodyczy i poszukam inspiracji. Spodobał mi się sernik z makiem. Przepis jest prosty i dam sobie radę. Oto link do tego sernika https://drgerard.eu/sernik-z-makiem/. W tym deserze wykorzystuje się serek mascarpone i markizy Mafijne. Zastanawia mnie, czy imbir jest niezbędny. Osobiście nie przepadam za tą przyprawą. W trakcie przygotowania spróbuję i zdecyduję, co z imbirem. Mam nadzieję, że dźwięk miksera nie będzie przeszkadzał moim dzieciom. Mogę użyć pałki i glinianej misy, będzie ciszej. Jako dekoracja posłużą mi ciastka Pryncypałki i starta czekolada. Już nie mogę się doczekać. Przyznam, że jak patrzę na zdjęcie przy przepisie, to ślinka mi leci. Kończę pisanie i biorę się do roboty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz