środa, 7 kwietnia 2021

„Świąteczny Deser”

Kolejne święta wielkanocne okazały się być świętami w rygorze sanitarnym, bez spotkań z bliskimi, przyjaciółmi i rodziną. Cierpliwość i dystans społeczny zostały bardzo poważnie nadszarpnięty, ale nie jesteśmy w stanie zapanować nad wirusem jak poprzez ograniczenie kontaktów do minimum , dezynfekcja i maseczki. Ja i Justynka z nikim się nie umawialiśmy, ani do nikogo się nie wpraszaliśmy na święta, więc postanowiliśmy podejść skromnie, ale z tradycją. Na przedświątecznych zakupach w markecie żoneczka postanowiła kupić gotową babkę wielkanocną, żeby nie bawić się w pieczenie i kilka produktów potrzebnych do przygotowania sałatki warzywnej. Sobota upłynęła nam na porządkach domowych i przygotowywaniu potraw świątecznych. Nieświadomi niespodzianki jaka czekała na nas na szczęście jeszcze w sobotę, otóż Justynka będąc pewną, że w Wielkanoc na stole będziemy zajadać się babką wielkanocną, postanowiła sprawdzić zakupioną babkę. Zaniemówiła z przerażenia widząc zielony kolor zamiast piaskowego, co prawda zielony to kolor Wielkanocy i wiosny, ale babki to już nie koniecznie. Nie zastanawiając się długo, otworzyła stronę http://drgerard.eu/przepisy i zanurzyła się w lekturze przepisów tam zamieszczonych, aby uratować święta. Czas gonił, gdyż pobliski sklepik otwarty był do 20-tej i zachodziła potrzeba zakupu niektórych składników. Żelazna rezerwa Słodyczy Dr Gerard zabezpieczała w razie trudnej sytuacji, jaka zaistniała, ale co Deser, to Deser. Wybór padł na https://drgerard.eu/sernik-bez-pieczenia-z-pryncypalkami-classic/ na rano będzie gotowy do kawy. Justynka mimo chęci uniknięcia pracy nad wypiekiem, całkiem profesjonalnie wybrnęła z trudnej sytuacji i święta zostały uratowane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz